W wielu krajów (np. w USA) polowanie na zwierzynę może być realizowane przy pomocy broni krótkiej. W innych z kolei, np. w Niemczech myśliwy może wykorzystywać broń krótką celem dostrzelenia grubego zwierza. U nas oczywiście nic z tych rzeczy zdarzyć się nie może i łowca musi dobić ranne zwierzę kulą ze sztucera, często masakrując wręcz tuszę. Skąd się bierze u naszych ustawodawców strach przed bronią krótką w rękach myśliwych? Ten sposób myślenia jest śmieszny, bo mamy w prywatnych rękach ponad 115 tys. sztucerów z lunetami czyli tak naprawdę broni parasnajperskiej i to nikomu nie przeszkadza, a broń krótka o małym zasięgu skutecznego strzału jest już be. Cóż, absurdów naszego prawa jest tyle, iż jeden więcej nie ma znaczenia.
Rosyjska duma – MC
Oznaczeniem MC sygnowana jest broń rosyjska, opracowana w Centralnym Biurze Konstrukcyjno – Doświadczalnym Broni Sportowej i Myśliwskiej /skrót CKIB SOO/.
CKIB SOO powstało przy Tulskim Zakładzie Zbrojeniowym, w 1946 r. KBP (Biuro Konstrukcyjne Budowy Przyrządów) zostało utworzone w 1927 r., a głównym jego zadaniem było opracowywanie wojskowej broni automatycznej. CKIB SOO zjednoczył się z KPB we wspólne przedsiębiorstwo, z zachowaniem marek produkowanej broni.
Bębny regulacyjne celowników optycznych.
Wraz z postępem techniki komplikuje się obsługa celowników optycznych. Pierwsze celowniki nie miały żadnych regulacji ostrości obrazu, siatki czy położenia krzyża. Japoński celownik optyczny do karabinu Arisaka, używany nawet do 1945 roku nie posiadał żadnych bębnów regulacyjnych. Snajper przystrzeliwał optykę po prostu w punkt na 300 metrów, regulując zgrubnie jej położenie na montażu, natomiast na bliższych dystansach znał przewyższenia. Przy strzelaniu na dalsze odległości wykorzystywał punkty umieszczone na pionowym grocie, poniżej ostrza. Następnym krokiem był pojedynczy, górny bęben regulacyjny w odległości (czyli płaszczyźnie pionowej), znany starszym myśliwym m.in. z celowników Zeissa z byłego DDR. Regulacja w płaszczyźnie poziomej (kierunku) odbywała się na montażu. Nie było to oczywiście wygodne. Celowniki te w późniejszym czasie miały często dwa górne bębny, przy czym jeden służył do regulacji ostrości.
Sprawdzona „dziewiątka” czyli słów kilka o kalibrze 9,3 x 62
W grudniu ubiegłego roku na polowaniu zbiorowym w Lidzbarku Warmińskim święty Hubert dał mi szanse na szybki tryplet do dzików. Wszystkie sztuki zostały trafione w pełnym ruchu, z dystansu ok. 40 metrów i praktycznie zostały w ogniu. Kolejnego dzika los zdarzył mi w następnym pędzeniu. Tym razem zwierz trafiony na łopatkę zdołał pokonać odległość około pięciu metrów. Takie sytuacje w moim macierzystym kole zdarzają się raz na kilkanaście lat; patron myśliwych nas niestety nie rozpieszcza. Jestem przekonany, że znaczną część tego sukcesu zawdzięczam dobrze dobranej amunicji. Pocisk Mega kalibru 9,3 x 62 zrobił co należało.

Co wybrać: 7,62 x 39 czy .223 Remington?
Zacznijmy najpierw od historii naboju 7,62 x 39. Jego przodkiem był niemiecki nabój pośredni. kalibru 7,92 x 33. Pośredni czyli o mocy ulokowanej pomiędzy nabojami karabinowymi i pistoletowymi. Karabin MP – 43 i nabój do niego wyznaczyły nowe standardy w dziedzinie uzbrojenia strzeleckiego. Odpowiedzią Rosjan był nabój kal. 7,62 x 39, do którego opracowano najpierw karabinek SKS, a następnie słynny AK – 47. Typowy nabój tego kalibru waży 16,2 g, a pocisk o masie 7,9 g osiąga dzięki ładunkowi prochowemu równemu 1,6 g prędkość początkową ok. 735 m/s (z lufy o długości 500 mm). Energia wylotowa pocisku zawiera się w przedziale 1904 – 2100 J. Maksymalna średnica pocisku sięga 7,89 mm, długość łuski wynosi 38,71 mm. Dopuszczalna długość naboju równa jest 55,70 – 56,00 mm, średnica łuski dochodzi do 11,25 – 11,35mm. Typowy skok gwintu w lufie wynosi 241,3 mm. Ciśnienie w lufie dochodzi do 3100 barów.

IWA 2014
IWA 2014 jak zwykle nie rozczarowała. Ci, którzy przyjeżdżają do tego „królestwa broni” mają co oglądać przez wszystkie targowe dni. Napięta sytuacja na Ukrainie i wzrastający apetyt Rosji /już nie tylko na Krym/ może inklinować przestawienie się „środka ciężkości” w zainteresowaniu rodaków bronią myśliwską. Mam wrażenie, że zwiększy się sprzedaż sztucerów samopowtarzalnych oraz varmintów, które mogą być przecież traktowane prawie jak karabiny snajperskie. Myśliwi w Polsce to ponad 116 tysięczna armia rezerwowa – wszyscy mają precyzyjną broń kulową z optyką i potrafią się nią posługiwać. Do tego dochodzi liczne grono strzelców sportowych.
„DUCH I MROK” czyli słów kilka o broni na „wielką piątkę”.
Emitowany już kilkakrotnie w naszej telewizji film „Duch i mrok” poświęcony jest polowaniu na lwy – ludojady. Oparty jest na autentycznej historii. W 1898 roku, para tych zwierząt działając zespołowo zabiła w Afryce, w rejonie rzeki Tsavo co najmniej setkę ludzi.
Film pokazywał profesjonalizm, ale i początkową beztroskę przynajmniej jednego z myśliwych. Polowanie na lwa (jak i na pozostałych przedstawicieli „wielkiej piątki”), wymaga dużego doświadczenia i przestrzegania żelaznych reguł.
Ekspres Hambruscha
Firma Hambrusch Jagdwaffen GmbH ma swoją siedzibę w miejscowości Ferlach w Austrii. Ferlach to miejsce wprost święte dla miłośników doskonałej broni; tutaj powstają unikalne drylingi i ekspresy, często tak rzadkie, iż na całym świecie nie znajdziemy drugiego, identycznego egzemplarza. Manufaktura „Josef Hambrusch” została założona w 1752 roku i jest najstarszą w tym mieście. Obecnie kieruje nią Peter Hambrusch, rusznikarz w jedenastym pokoleniu (!).
Zakład produkuje nie mniej niż 40 modeli broni myśliwskiej. Wyroby sygnowane są oczywiście jako „hand made” i nie ma w tym nic dziwnego, bowiem tylko trud pracy ręcznej może owocować tak wysoką jakością i niepowtarzalnością.
Na kozły i lisy
W 2011 roku na rynku amerykańskim zadebiutował repetier o oznaczeniu MVP (Mossberg Varmint Predator). Rok później pojawiły się dwie skrócone wersje. Broń dotarła do naszego kraju dopiero w tym roku. Importowana jest przez kilka firm; trafia do nas zarówno zza oceanu jak i z Niemiec.
Określenie Varmint kojarzy się naszym myśliwym z ciężką, nieporęczną bronią, z której świetnie się strzela ale gorzej nosi. Nic z tych rzeczy. MVP waży tyle co standardowy sztucer, ale zapewnia podwyższone parametry skupienia. Kategoria „semivarmint” czy „lightvarmint” jest na naszym rynku dość słabo obsadzona. Szkoda, bo wciąż rośnie liczba myśliwych, którzy szukają broni bardziej precyzyjnej od klasycznego repetiera.
Pocisk lekki czy ciężki?
Jak wiadomo, prawie w każdym kalibrze mamy do czynienia z pociskami o różnych masach. Czasem różnice w wadze pocisków są bardzo znaczne, np. wahają się w przedziale 8,0 – 14,3 g. Ba, w przypadku indywidualnej elaboracji nabojów w popularnym kalibrze .30 – 06 możemy posłużyć się pociskami o masach 6,5 – 16,2 g!. I bardzo dobrze, bo daje nam to kapitalne możliwości. Pojawiają się jednak pytania – jakiego pocisku używać – bardzo lekkiego, lekkiego, średniego czy ciężkiego? Czy istnieje recepta na uniwersalną lub optymalną masę? Czy musi być ona dostosowana do masy i odporności strzelanego zwierza? A może do dystansu strzelania? Pytań jest wiele; spróbujmy odpowiedzieć przynajmniej na część z nich.