RSS

Myśliwy strzela … a wiatr kule nosi

Pewnego wieczoru, jesienią 1989 roku, gdy dopiero zaczynałem swoją przygodę łowiecką święty Hubert  dwukrotnie – dosłownie w odstępie kilku minut dał mi okazję strzelenia dorodnego lisa. Siedziałem na niskiej, polnej ambonie, ze starym Mosinem w dłoniach. Pogoda była niesprzyjająca, wiał silny wiatr. Konstrukcją trzęsło niemiłosiernie, wydawała przy tym takie dźwięki, iż obawiałem się o jej wytrzymałość. Na szczęście daleko nie polecę – pomyślałem.  Do ziemi miałem nie więcej niż 2,5 metra.

Lis wylazł z kępy krzaków i skierował się w stronę zarośniętego trzcinami kanału. Może kusiły go dziki kaczki? Przechera był ode mnie nie dalej niż 150 metrów. Szedł wolno, nie śpiesząc się. Rudzielec też czuł podmuchy porywistego wiatru, zatrzymywał się, parę razy zawahał, po czym kontynuował wycieczkę.

Read the rest of this entry »

 
8 komentarzy

Dodano przez dnia 3 grudnia 2015 w Szkolenia i porady strzeleckie

 

Krótki test Mossberg MMR Hunter

 
15 komentarzy

Dodano przez dnia 16 listopada 2015 w Szkolenia i porady strzeleckie

 

Tags:

Pogorszenie celności broni

            Dość często myśliwi zwracają się do mnie z prośbą o pomoc, bo ich sztucer, kniejówka czy dryling zaczynają „siać” kulami. Łowcy narzuca się z reguły jeden prosty wniosek – poszła lufa. Bardzo często jest to sugestia przedwczesna. Przyczyn pogarszania się celności broni może być bardzo wiele, w związku z czym diagnoza wcale nie musi być łatwa. Zanim jednak zwrócimy się o pomoc do fachowca, sprawdźmy sami kilka kwestii, także po to, by się przed mistrzem rusznikarskim nie ośmieszyć. Poza tym kłania się proza życia –  wymiana lufy to przecież wcale niemałe pieniądze i czasochłonne „ruchy na kwitach”, bo trzeba porę razy odwiedzić policyjnych urzędników.

            Warto więc pomóc sobie samemu. Całe nasze działanie ma na celu stopniowe wyeliminowanie łatwo wykrywalnych przyczyn, które mogą skutkować stopniową lub nagłą utratą celności.

Read the rest of this entry »

 
21 komentarzy

Dodano przez dnia 13 listopada 2015 w Szkolenia i porady strzeleckie

 

Tags:

Kalibry Magnum – moda czy konieczność?

Karabinowe naboje Magnum – silne, szybkie i z reguły płaskotorowe narodziły się de facto w Anglii, w początkach XX wieku, ale największy sukces odniosły w USA. Tam też powstało najwięcej nowych kalibrów i nabojów. Zdecydowana większość amunicji Magnum jest związana z łowiectwem, a tylko niewielka część ze strzelectwem snajperskim,  czy wyczynowym. Część nabojów była przeznaczona początkowo do broni krótkiej, ale i one znalazły drogę do strzelectwa sportowego i łowiectwa.. Jedno zastosowanie w żadnym razie nie wyklucza drugiego – dobry nabój myśliwski – celny, o płaskim torze prostą drogą wymiany pocisku może przekształcić się w wyczynowy. 

Do lat trzydziestych XX wieku przeważał pogląd, iż najlepsze do polowań są ciężkie i stosunkowo wolne pociski (o prędkości początkowej rzędu 700 – 800 m/s). Amerykanie odeszli od tradycyjnego podejścia i rozpoczęli prace nad drugim kierunkiem – zmniejszenia masy pocisków i maksymalnego zwiększenia ich prędkości wylotowej. Bardzo wysokie prędkości pocisków dawały wyjątkowo płaski tor lotu i minimalne zniżenie trajektorii, co sprzyjało dalekim strzałom. Jednocześnie zaobserwowano wyjątkowe, wręcz wybuchowe działanie ultraszybkich pocisków – nie tylko półpłaszczowych – w tuszy strzelanej  zwierzyny.

Read the rest of this entry »

 
14 komentarzy

Dodano przez dnia 20 października 2015 w Amunicja

 

Tags: ,

Knieje 2015

 W dniach 06 – 08.02.2015 roku w Poznaniu odbyły się targi  myślistwa  i strzelectwa Knieje 2015. Była to pierwsza impreza tego typu, przeprowadzona w stolicy Wielkopolski. Z tym większym zadowoleniem można odnotować, że zainteresowanie tematyką polowań i broni myśliwskiej przekroczyło wszelkie oczekiwania. W sobotę i niedzielę, w godz. 10.00 – 14.00 nie sposób było dopchać się do stoisk firm wystawiających broń palną. Tłum przerzedzał się dopiero w oporze obiadowej.

Witryna targowa

Read the rest of this entry »

 
6 komentarzy

Dodano przez dnia 5 października 2015 w Targi i wystawy

 

Tags: ,

IWA 2015

IWA i tym razem nie zawiodła. Zwraca uwagę coraz większa liczba wystawców. Opisanie – choćby pobieżne wszystkich nowości to materiał na kilka artykułów, pozwolę więc skupić się tylko na najważniejszych.

Duże wrażenie zrobił na mnie model Hannibal od Hambruscha. Broń kalibru .700 N.E. dysponuje blokiem trzech stosunkowo krótkich luf kulowych. Ten niezwykły trojak służy do polowań w Afryce, na słonie, bawoły  i nosorożce. Owa „wielka trójka” wymaga pocisków o bardzo wysokim współczynniku TKO. Nabój kalibru .700 robi wrażenie na wszystkich. Do austriackich rusznikarzy skierowałem pytanie – czy znają kogokolwiek, kto strzela słonie z .700  N.E. ? Odpowiedź była niejednoznaczna – osobiście nie znają, ale kilkanaście sztuk broni w kalibrze .700 już sprzedali. W dobie konfliktu na Ukrainie rzecz może być przydatna; słoni u nas nie ma, ale taki pocisk przebije pancerz transportera czy BWP. Odrzut co prawda przekracza ponad dziesięciokrotnie pchnięcie sztucera kalibru .308 Win. ale ponoć na widok szarżującego bawola znieczula nas adrenalina. Przy indywidualnych elaboracjach da się z .700 N.E. wyciągnąć do 20 tys. dżuli (Vo = 790 m/s, dla pocisku o masie 65 g). Fabryczna naważka jest nieco spokojniejsza (610 m/s i 12.100 J);. tylko ona jest przeznaczona do broni łamanej.

Read the rest of this entry »

 
14 komentarzy

Dodano przez dnia 22 września 2015 w Targi i wystawy

 

Tags:

Kniejówki

Broń kniejowa charakteryzuje się obecnością dwóch luf: gwintowanej i gładkiej. Może więc aspirować do roli broni uniwersalnej, choć oczywiście nie tak uniwersalnej jak dryling. Jest za to bardziej poręczna  /składna/ od trójlufki, lżejsza i tańsza.

Kniejówka stwarza możliwość wykorzystania zarówno strzału kulowego jak i  śrutowego. Rzecz nie do pogardzenia, bo da się ją wykorzystać zarówno podczas zbiorówek jak i polowań indywidualnych, np. gdy czekamy na grubego zwierza, a blisko pojawi się lis, do tego  w ruchu.

Ojczyzną kniejówek są Niemcy i Austria. Używano ich tam już w XIX wieku, początkowo pod ładunki prochu czarnego. W owym czasie lufy układano poziomo, a ponieważ i lufa kulowa miała duży kaliber, blok luf wyglądał symetrycznie. W epoce prochu bezdymnego kalibry gwintowane ulegały szybkiemu zmniejszeniu, co przy broni horyzontalnej rodziło „wizualny dyskomfort” między różnymi wymiarami lufy kulowej i gładkiej. Niektórzy producenci starali się w kniejówkach stosować śrut mniejszych kalibrów, np. 20 i 28, co przy znaczniejszej lufie kulowej (np. kal. 9,3) ograniczało wrażenie asymetrii. Horyzontalna konstrukcja kniejówki rodzi także większe problemy przy stosowaniu wymiennych luf śrutowych. Właśnie dlatego (ale i z powodu powszechnej mody na boki) bardziej rozpowszechnił się układ pionowy. Lufa kulowa w zdecydowanej większości przypadków znajduje się na dole, śrutowa zaś na górze. Sytuacja, w której lufa gwintowana jest umieszczona pod śrutową wymusza wysoki montaż optyki, co generalnie jest zjawiskiem niekorzystnym. Trzeba się jednak z tym pogodzić, albo szukać broni z kulą na górze (np. Savage 24 czy ZH).

Read the rest of this entry »

 

Tags:

Oko orła

Wydawałoby się, iż w dziedzinie celowników optycznych czy dalmierzy wszystko już wynaleziono.  Czy więc da się czymkolwiek nas zaskoczyć? Okazuje się, że tak.

 Rosjanie, którzy w powszechnym mniemaniu zostali daleko w tyle za światowym rynkiem optyki wciąż wprowadzają interesujące nowości. Jak potoczy się dalsza kariera tych opracowań, trudno prorokować. Warto jednak zapoznać się z nimi, bo kto wie czy nie trafią na nasze rynki. A może patenty te zostaną kupione przez znanych, pierwszoligowych wytwórców z Europy czy USA i ci przedstawią dalsze modyfikacje celowników? Czas pokaże.

Pierwsza luneta celownicza nazywana jest „okiem orła” i  sygnowana  oznaczeniem POG 4/10 x 30. W założeniu celownik ma łączyć zalety optyki o stałym i zmiennym powiększeniu.

Orzeł obserwuje podczas lotu bardzo szeroki wycinek terenu, jednak tylko centralna część oka tego królewskiego ptaka pracuje z „dużym powiększeniem”.  Z punktu widzenia optyki oko orła jest wyposażone jak gdyby w możliwość pracy na dwóch krotnościach jednocześnie. Poruszając głową, orzeł może bardziej szczegółowo obejrzeć dowolną część pola widzenia.

Read the rest of this entry »

 
6 komentarzy

Dodano przez dnia 4 września 2015 w Optyka

 

Tags:

Dobór celownika optycznego

Wydaje się, iż chwili obecnej odpowiedni dobór lunety celowniczej jest ważniejszy niż wybór broni. Uwaga – na rynku nie ma niedostatecznej jakościowo broni kulowej, ale kiepskich celowników jest całe mnóstwo. Znaczna cześć taniutkiej optyki może być wykorzystywana tylko na broni na kulki plastikowe (ASG). Aktualnie wykorzystuję trzydzieści trzy klasyczne celowniki optyczne /nie licząc kolimatorów/, wszystkich klas jakościowych. Dziesiątki wcześniej eksploatowanych przez mnie lunet uległo uszkodzeniom bądź zniszczeniom. Zdarzało się to nawet optyce z najwyższej półki. Daje to pewne doświadczenie i pozwala na formułowanie ostrożnych wniosków.

Świat idzie naprzód, postępu nie da się zatrzymać. Poglądy na temat celowników, nawet te sprzed kilku czy kilkunastu lat zostają szybko przewartościowane.

Luneta Vixen 5 20x50 na sztucerze Carl Gustaf

Luneta Vixen 5 20×50 na sztucerze Carl Gustaf

Read the rest of this entry »

 
417 komentarzy

Dodano przez dnia 14 sierpnia 2015 w Optyka

 

Tags: , ,

.44 Remington Magnum w broni długiej.

Kaliber .44 Remington Magnum powstał w 1955 roku, drogą wydłużenia łuski naboju rewolwerowego .44 Special i znacznego zwiększenia ładunku prochu. Przy jego opracowaniu partycypowały firmy Smith & Wesson i Remington. Największą sławę mocnej „czterdziestce czwórce” przydały filmy z Clintem Eastwoodem w roli „Brudnego Harrego”. Kreowany przez Eastwooda inspektor Callaghan wszystkie problemy rozstrzygał za pomocą groźnego Smith & Wessona Model 29. Wylot lufy potężnego rewolweru (kal. 10,97 mm) robił wrażenie na przestępcach. Także Robert de Niro w kultowym filmie „Taksówkarz” posługiwał się długolufowym rewolwerem kal. 44 Magnum, zresztą tej samej firmy. Był to już ewidentny przerost formy nad treścią, bowiem de Niro nie dysponuje odpowiednimi warunkami fizycznymi nawet do posługiwania się bronią kalibru .41 Magnum. Aktorzy strzelali z nich z dużą łatwością, podczas gdy autor tego artykułu, mimo słusznej masy ciała i systematycznego posługiwania się bronią kal. 357 Magnum miał potem problemy z nadgarstkiem. Niewielu strzelców jest w stanie prowadzić realny trening z broni krótkiej tego kalibru, chyba że z użyciem słabszej amunicji sportowej typu Semiwadcutter lub zamiennych nabojów .44 Special. Na szczęście, rozpatrujemy wykorzystanie tej amunicji wyłącznie w broni długiej. Nawet w lekkim sztucerze o masie ok. 2,7 kg nabój pokornieje, a odrzut wydaje się porównywalny lub minimalnie mocniejszy niż przy strzelaniu z broni kalibru .243 Winchester.

Read the rest of this entry »

 
5 komentarzy

Dodano przez dnia 4 sierpnia 2015 w Amunicja

 

Tags: ,