RSS

Category Archives: Karabiny

M 16 kontra AK – 74.

Już w pierwszych latach drugiej wojny światowej stało się jasne, iż karabiny powtarzalne mają za niską szybkostrzelność, a pistolety maszynowe, choć są bronią bardzo dobrą, mają za słaby zasięg skuteczny. Walki rozgrywały się głównie na dystansach krótszych od 200 metrów. Do około 100 metrów wystarczały pistolety maszynowe. Na odległość 600 i więcej metrów strzelali tylko snajperzy i ciężkie karabiny maszynowe. Pomiędzy tymi dystansami była luka, której nie wypełniały archaiczne już karabiny powtarzalne czy nawet bardziej szybkostrzelne karabiny samopowtarzalne /przy tym trzeba dodać, iż te ostatnie na masową skalę pojawiły się tylko w Stanach Zjednoczonych/. Przeciwnik zjawiał się w polu widzenia celownika na krótki czas i trafienie go pojedynczym strzałem było niełatwe. Próby wprowadzenia karabinu automatycznego na nabój pełnowymiarowy nie powiodły się praktycznie w żadnym kraju. Przyczyną była nadmierna moc nabojów karabinowych, obliczonych na rażenie celu znajdującego się nawet w odległościach 2500 metrów. Duży impuls odrzutu uniemożliwiał opracowanie w miarę lekkiej i pewnej indywidualnej broni strzeleckiej, strzelającej także ogniem ciągłym. Wyjściem był nabój pośredni, o mocy zawartej między nabojami karabinowymi, a pistoletowymi. Podczas drugiej wojny światowej opracowano trzy takie naboje: 7,62 x 33 Garand  (30 Carbine), 7,92 x 33 Kurz Patrone i   7,62 x 39 wz. 43. Pierwszy pochodził z USA i był nieco za słaby, by traktować go jako pełnowartościowy nabój pośredni. Niemiecki Kurz Patrone był już znacznie lepszy, a na jego bazie powstał rosyjski nabój pośredni wz. 43. Niemcy skrócili łuskę starego naboju karabinowego (7,92 x 57 Mauser) z 57 do 33 mm, zmniejszyli masę pocisku oraz ładunku prochowego. Także kształt pocisku został minimalnie zmieniony, a właściwie skrócono jego część środkową. Takie podejście pozwoliło na pełne wykorzystanie istniejącego parku maszynowego do produkcji nowej amunicji. Masa naboju spadła do 16,8 g, pocisku do 8,2 g a ładunku prochowego do 1,57 g. Całkowita długość naboju wynosiła teraz tylko 48 mm /poprzednio 81 mm/. Rosyjski nabój (opracowany przez Jelizarowa i Semina) był bardzo zbliżony do niemieckiego. Ważył 16,2 g, przy masie pocisku 7,9 g i ładunku prochowym równym 1,6 g. Długość łuski wynosiła 39 mm. W 1944 roku Niemcom udało się wyprodukować ok. 300 tys. sztuk nowego karabinu MP – 43 /i modyfikacji StG 44/. Mimo dość dużej masy /5,5 kg z magazynkiem/, ta bardzo skuteczna broń wywarła wyjątkowe wrażenie na aliantach. Rosjanie rozpoczęli natychmiast szczegółowe badania niemieckiej konstrukcji na wyznaczonym poligonie, dokąd wysyłano praktycznie wszystkie zdobyte modyfikacje „sturmgewera”. Pierwszy karabin pod rosyjski nabój pośredni opracował nie Kałasznikow, a A.I. Sudajew, autor znanego pistoletu maszynowego PPS, już w początkach 1944 roku. Konstrukcja przypominała dociążony pistolet maszynowy, bowiem broń działała na zasadzie odrzutu swobodnego zamka. Karabin był zdecydowanie za ciężki i charakteryzował się za dużym rozrzutem przy prowadzeniu ognia, mimo zastosowania stabilizującego dwójnogu. Przyjęta zasada działania, charakterystyczna dla broni strzelającej znacznie słabszymi nabojami tutaj się nie sprawdziła. Już w sierpniu 1944 roku, po osobistych, wszechstronnych próbach zdobycznych MP – 43 Sudajew przedstawił nowy wariant swojego karabinu, kopiujący praktycznie wszystkie podzespoły tej słynnej niemieckiej broni. Karabin Sudajewa także działał na zasadzie odprowadzania gazów prochowych przez otwór w lufie i ryglowany był przez przekoszenie zamka. Zastosowano identyczny mechanizm uderzeniowy typu kurkowego, skopiowano przełącznik rodzaju ognia. Suwadło z tłoczyskiem i sprężyna powrotna także nie różniły się budową. Broń Sudajewa była więc jeżeli nie kopią broni niemieckiej, to przynajmniej konstrukcją wysoce identyczną. Karabin był w ostatnich stadiach dopracowania, gdy niespodziewanie, jesienią 1946 roku  Sudajew zmarł.

Read the rest of this entry »

 

Tags: ,

SKS i SWT w łowiectwie i nie tylko…

Rozpatrzmy możliwość wykorzystania karabinków samopowtarzalnych Simonowa i Tokariewa (funkcjonują dwie nazwy broni Simonowa – SKS i KSS) w celach łowieckich. W chwili obecnej dość łatwo jest nabyć oba karabiny, czynią to zarówno kolekcjonerzy jak i strzelcy sportowi czy myśliwi.

 

Read the rest of this entry »

 

Tags: , , , ,

IMBEL M964 kontra NORINCO M305

Na polskim rynku pojawiły się dwa nowe samopowtarzalne karabiny do amunicji 7,62 mm x 51 (.308 Winchester) – brazylijski IMBEL M964 i chiński NORINCO M305. Pierwszy jest licencyjną odmianą belgijskiego FN FAL, drugi to kopia amerykańskiego M14. Choć broń zaprojektowano jako stricte wojskową, to jednak warto się zastanowić, czy nie można jej wykorzystać również na łowy.

Muszę przyznać, że ścierają się we mnie dwie natury: jestem żołnierzem i myśliwym. Najpierw założyłem mundur, później zacząłem polować. Broń wojskowa, z której strzela się do ludzi nijak się ma do tej, która przeznaczona jest na zwierza. Nie ta ergonomia, nie ten wygląd, nie ta masa. Dochodzą też uwarunkowania etyczne. Mimo to mam ogromny sentyment do wojskowych konstrukcji i najchętniej uprawiałbym polowanie właśnie z takiej broni. Nie myślę tutaj o wszelkiej maści odmianach Kałasznikowa, bo ich w łowiectwie nie trawię, może z wyjątkiem Wiepra Super. Jednak zachodnie konstrukcje karabinów samopowtarzalnych to z reguły inna bajka. Duszy nie brudzą, jak mawia zaprzyjaźniony proboszcz.

  Read the rest of this entry »

 

Tags: , , , , ,

Schmidt – Rubin wz. 1889

W styczniu br. w ręce mojego przyjaciela trafił wspaniały karabin armii szwajcarskiej, wzór z 1889 roku. Broń, mimo swoich lat zachowała się w idealnym stanem technicznym. Przewód lufy wyglądał tak, jakby karabin opuścił fabrykę wczoraj, a nie dobre sto kilkanaście lat temu. Nie ma chyba kolekcjonera, któremu na widok Schmidt – Rubina wz. 1889 serce nie zabiłoby szybciej. Wartość starego kb podnosiła pełna zgodność numeryczna części, sto procent oryginalnej oksydy i jedyny w swoim rodzaju designe. Nie ma co ukrywać, iż do tej broni aż śmieją się oczy.

Read the rest of this entry »

 

Tags:

Norinco M 305

Norinco M 305

Od dawna zadawałem sobie pytanie – dlaczego tak rzadko na nasz rynek trafiają karabiny M 14? Nie brakuje klonów wszelakich „kałachów”, często też strzelcy sportowi używają broni zbudowanej na platformie AR. Ba, spotyka się u nas karabiny FN  FAL czy G 3, oczywiście w wersjach samopowtarzalnych. Nie brakuje nawet szwajcarskich kb M 57. Niestety, M 14 wciąż jest wielką rzadkością, szczęśliwych posiadaczy tej solidnej „luśni” można policzyć na palcach jednej ręki. Odpowiedź wydaje się prosta – M 14 za dużo kosztuje. W Niemczech za tę broń trzeba zapłacić minimum 1800 euro, za odmiany z lufami wyczynowymi grubo powyżej 2500 euro.  Taktyczne model kosztują nawet 5500 euro. Ze Stanów Zjednoczonych byłoby oczywiście taniej (niemieccy importerzy stosują przelicznik 1 USD = 1 euro), ale fabryka Springfielda nie może ich sprzedawać do Polski. Podobnie jak Ruger swojego słynnego Mini 14.

Piękno-M-14

Read the rest of this entry »

 

Tags: , , ,

Lewary Mossberga – Mossberg 464

      „Lever action” czyli karabin przeładowywany dolną dźwignią wahliwą jest w USA swoistym przedmiotem kultu. Legendą pionierskich czasów Dzikiego Zachodu, spopularyzowaną w setkach westernów. Legendą wciąż żywą bo choć opracowuje się całe mnóstwo nowocześniejszej broni, westernowe modele wciąż sprzedają się bardzo dobrze. Zasada  jest jedna – im bardziej klasyczną wydaje się replika starego Winchestera tym lepiej. Szybkostrzelność, niska masa, płaska komora zamkowa to tylko niektóre zalety ponadczasowej konstrukcji.

Read the rest of this entry »

 

Tags: , , ,