RSS

Category Archives: Karabiny

Hi-Point 995TS

Na nasz rynek dotarły karabinki amerykańskiej firmy Hi-Point. Broń strzela popularnymi nabojami pistoletowymi 9 x 19 mm Luger i .45 ACP ale także słabszym .380 Auto (inne nazwy tej amunicji to 9 mm Short, 9 mm Kurz, 9 x 17 Browning, .380 ACP etc.). W kolejnych dostawach można się spodziewać odmian pod naboje .40 Smith  & Wesson (.40 S & W) oraz 10 mm Auto. Ten ostatni jest silniejszy od rewolwerowego .357 Magnum i chętnie stosowany w myśliwskiej broni krótkiej. Daje sobie radę nawet z niedźwiedziem. Słabszych elaboracji 10 mm Auto chętnie używają agenci FBI.

Read the rest of this entry »
 

Chiappa M1 – 9 Carbine

W drugiej połowie lat trzydziestych XX wieku na uzbrojenie  US Army przyjęto karabin samopowtarzalny  Garand kalibru .30 – 06.   Nowa broń sprawowała się wspaniale (gen. Patton twierdził wręcz, że to najlepszy karabin na świecie)  ale była zbyt ciężka i za długa by uzbroić w nią dowódców niższych szczebli i pododdziały pomocnicze. Do tej roli nie nadawały się pistolet Colt wz. 1911 A1 ani pistolet maszynowy Thompson. Pierwszy miał zbyt mały zasięg, drugi natomiast ważył grubo ponad 5 kg – niewspółmiernie dużo jak na warunki ówczesnego pola walki. 

 

Read the rest of this entry »

 
Napisz komentarz

Dodano przez dnia 8 listopada 2019 w Karabiny

 

Broń ze Szwecji

Używana broń myśliwska produkcji szwedzkiej cieszy się w naszym kraju sporym powodzeniem. Nabywają ją zarówno łowcy jak i  kolekcjonerzy. Dlaczego tak się dzieje? Przyczyn jest kilka. Jedną z najważniejszych są stosunkowo niskie ceny sztucerów i strzelb. Drugą jest wysoka jakość broni produkowanej w Szwecji. Mamy tutaj do czynienia ze świetnymi markami stali, wąskimi tolerancjami wykonania luf, a także rozwiązaniami konstrukcyjnymi dostosowującymi broń do surowego klimatu. Innymi słowy mróz ani śnieg  nie są jej straszne.

Sztucer myśliwski Stiga, kal. 6,5×55, fot. WHBU
Read the rest of this entry »
 

Krótka historia starego Mosina

O karabinach Mosina można napisać niejedną książkę. Są istotną częścią historii światowej broni strzeleckiej. Pod względem ilości wyprodukowanych egzemplarzy lepszy jest tylko karabinek Kałasznikowa (AK).

 W latach 1889 – 1891 w Rosji decydowały się losy karabinu powtarzalnego.  Jednostrzałowa broń Berdana kal. 10,67 mm była już przestarzała. Konkurujące ze sobą karabiny kapitana Siergieja Mosina i braci Nagant (Emila i Leona, fabrykantów z Belgii) były bardzo solidnie testowane przez żołnierzy kilku doborowych pododdziałów. W próbach brały udział pojedyncze kompanie z pułków: Izmajłowskowo, Pawłowskowo i 147 Samarskowo. Dodatkowo broń sprawdzał 1 gwardyjski batalion strzelecki. W ręce sołdatów trafiło 300 kb Mosina i tyle samo kabeków Nagant. Do tego dochodziło 150 sztuk broni jednostrzałowej, opracowanej przez obu konstruktorów. Oddano z nich ponad 400 tysięcy strzałów, badając m.in. szybkostrzelność, parametry skupienia i niezawodność Wyniki były jednoznaczne – podczas prób karabin Mosina zawodził, doszło do 8 uszkodzeń oraz 270 poważnych zacięć. Nagant nie miał żadnych uszkodzeń, zdarzyło się natomiast 31 zacięć.  Upraszczając, w broni Mosina wystąpiło dziewięć razy więcej niesprawności.

Read the rest of this entry »

 

Tags: ,

Mossberg MVP Light Chassis

W początkach 2016 roku firma Mossberg przedstawiła nową broń  – karabin MVP Light Chassis. Model ten uzupełnia liczną już grupę sztucerów z serii MVP – skrót od nazwy Mossberg Varmint Predator. Określenie Varmint (od ang. słowa  szkodnik) kojarzy się naszym myśliwym z precyzyjną ale ciężką i nieporęczną bronią, o lufie grubej jak oś od wagonu. Nic z tych rzeczy. MVP należy do grupy semivarmintów – czyli waży tyle co standardowy sztucer ale zapewnia podwyższone parametry skupienia. I o to chodzi, bo lawinowo rośnie liczba myśliwych, którzy szukają broni w miarę lekkiej lecz znacznie bardziej skutecznej od klasycznego repetiera. Dlatego „pół varminty” (semivarmint) lub „lekkie varminty” (lightvarmint) są tak chętnie kupowane.  Wydaje się, iż ta tendencja się utrzyma.

Mossberg MVP LC na strzelnicy

Read the rest of this entry »

 

Tags: , , , , , ,

Carcano

W jednym ze sklepów myśliwskich natknąłem się na bardzo nietypowy sztucer. Broń kal. 6,5 mm została ewidentnie przerobiona z wojskowego karabinu, z okresu międzywojnia lub jeszcze starszego. Zwracała uwagę bardzo krótka lufa (zaledwie 45 cm), pełna osada oraz dość dziwny, wysoki montaż pod optykę. Sprzedawca niewiele wiedział o pochodzeniu wiekowej broni. Wszystko wyjaśniał kaliber: otóż broń strzelała nabojem 6,5 x 52 Carcano. Było pewne, iż sztucer zbudowano na bazie włoskiego karabinu lub karabinka, opracowanego przez Salvatore Carcano, jeszcze w 1890 roku. Długi karabin o sygnaturze Model 91 (M91,  z lufą długości 780 mm) wdrożono do produkcji rok później. W literaturze angielskojęzycznej broń nierzadko określana jest jako Mannlicher – Carcano. Jest to nazwa związana z konstrukcją magazynka. Bezsprzecznie był on podobny do tych, jakie stosowano w karabinach Ferdinanda Mannlichera. Spotyka się też inne, potoczne nazwy, np. Mauser – Paraviccini (bądź Paraviccino).  Taka sygnatura sugeruje, iż budowa zamka była inspirowana opracowaniami Paula i Wilhelma Mauserów. Nadzór nad komisja rządową w sprawie karabinu sprawował generał Paraviccini. Z tego też powodu broń może być określana jako Paraviccini – Carcano.

Carcano 91-41

Read the rest of this entry »

 

Tags: ,

Zaczarowany świat replik broni bojowej

Od dobrych kilku lat można zaobserwować prawdziwy wysyp konstrukcji specyficznej broni samopowtarzalnej, pod naboje bocznego zapłonu .22 LR. Chodzi o kalki prawdziwej broni bojowej, tyle że zbudowane w oparciu o rekreacyjną i bardzo tanią amunicję kalibru 5,6 mm. Skąd takie zainteresowanie replikami? Powodów jest przynajmniej kilka. Po pierwsze, w cywilizowanym świecie taka broń albo nie wymaga pozwoleń albo uzyskanie ich jest bardzo proste i szybkie. Po drugie, karabinki czy pistolety mogą być używane na dowolnych strzelnicach, nawet długości 15 – 25 metrów. Kolejnym powodem jest popularyzacja zawodów sportowych gdzie wykorzystuje się broń półautomatyczną kalibru .22 LR. 

Read the rest of this entry »

 

Tags: , , , , , ,

Snajperskie Lee – Enfieldy

Od bardzo długiego okresu darzę karabiny Enfielda wyjątkową estymą. Złożyło się na to kilka kwestii. Prócz wielu niezaprzeczalnych zalet tej broni (wysokiej celności, zwłaszcza na dalszych dystansach strzału, kapitalnej kultury pracy zamka i bezpiecznika, pojemnego, wymiennego magazynka) nie bez znaczenia jest dystyngowany designe karabinów. Widać od razu, iż broń projektowano w Anglii,  dla żołnierzy dumnego imperium.

Historia snajperskich wersji karabinów Lee  – Enfield zaczyna się w 1915 roku, kiedy to na kabekach No 1 Mk III i III* (S.M.L.E – Short Magazine Lee Enfield) zaczęto montować celowniki pryzmatyczne Lattey, Neil i Martin. Celowniki, te oparte na lunecie Galileusza trudno nazwać celownikami optycznymi z prawdziwego zdarzenia, niemniej pozwalały na nieco bardziej precyzyjne strzelanie. Masa broni z przyrządami Lattey nie przekraczała 4,0 kg.

Read the rest of this entry »

 

Tags: ,

Broń niezawodna i odporna na zanieczyszczenia

Jako  zawodowy żołnierz zawsze wysoko ceniłem broń niezawodną, odporną na najgorsze warunki eksploatacji. Taką, która wytrzyma wszystko – mrozy, tropiki, brak regularnej konserwacji czy czyszczenia. Mało tego – dobra broń wojskowa winna być jeszcze idiotoodporna czyli wytrzymać próby traktowania jej w sposób zupełnie niezgodny z instrukcją. Czy taka broń istnieje? Żadna nie jest w pełni niezawodna, ale wiele konstrukcji wytrzymuje więcej niż można sobie wyobrazić.

Read the rest of this entry »

 

Tags: , ,

M 16 kontra AK – 74.

Już w pierwszych latach drugiej wojny światowej stało się jasne, iż karabiny powtarzalne mają za niską szybkostrzelność, a pistolety maszynowe, choć są bronią bardzo dobrą, mają za słaby zasięg skuteczny. Walki rozgrywały się głównie na dystansach krótszych od 200 metrów. Do około 100 metrów wystarczały pistolety maszynowe. Na odległość 600 i więcej metrów strzelali tylko snajperzy i ciężkie karabiny maszynowe. Pomiędzy tymi dystansami była luka, której nie wypełniały archaiczne już karabiny powtarzalne czy nawet bardziej szybkostrzelne karabiny samopowtarzalne /przy tym trzeba dodać, iż te ostatnie na masową skalę pojawiły się tylko w Stanach Zjednoczonych/. Przeciwnik zjawiał się w polu widzenia celownika na krótki czas i trafienie go pojedynczym strzałem było niełatwe. Próby wprowadzenia karabinu automatycznego na nabój pełnowymiarowy nie powiodły się praktycznie w żadnym kraju. Przyczyną była nadmierna moc nabojów karabinowych, obliczonych na rażenie celu znajdującego się nawet w odległościach 2500 metrów. Duży impuls odrzutu uniemożliwiał opracowanie w miarę lekkiej i pewnej indywidualnej broni strzeleckiej, strzelającej także ogniem ciągłym. Wyjściem był nabój pośredni, o mocy zawartej między nabojami karabinowymi, a pistoletowymi. Podczas drugiej wojny światowej opracowano trzy takie naboje: 7,62 x 33 Garand  (30 Carbine), 7,92 x 33 Kurz Patrone i   7,62 x 39 wz. 43. Pierwszy pochodził z USA i był nieco za słaby, by traktować go jako pełnowartościowy nabój pośredni. Niemiecki Kurz Patrone był już znacznie lepszy, a na jego bazie powstał rosyjski nabój pośredni wz. 43. Niemcy skrócili łuskę starego naboju karabinowego (7,92 x 57 Mauser) z 57 do 33 mm, zmniejszyli masę pocisku oraz ładunku prochowego. Także kształt pocisku został minimalnie zmieniony, a właściwie skrócono jego część środkową. Takie podejście pozwoliło na pełne wykorzystanie istniejącego parku maszynowego do produkcji nowej amunicji. Masa naboju spadła do 16,8 g, pocisku do 8,2 g a ładunku prochowego do 1,57 g. Całkowita długość naboju wynosiła teraz tylko 48 mm /poprzednio 81 mm/. Rosyjski nabój (opracowany przez Jelizarowa i Semina) był bardzo zbliżony do niemieckiego. Ważył 16,2 g, przy masie pocisku 7,9 g i ładunku prochowym równym 1,6 g. Długość łuski wynosiła 39 mm. W 1944 roku Niemcom udało się wyprodukować ok. 300 tys. sztuk nowego karabinu MP – 43 /i modyfikacji StG 44/. Mimo dość dużej masy /5,5 kg z magazynkiem/, ta bardzo skuteczna broń wywarła wyjątkowe wrażenie na aliantach. Rosjanie rozpoczęli natychmiast szczegółowe badania niemieckiej konstrukcji na wyznaczonym poligonie, dokąd wysyłano praktycznie wszystkie zdobyte modyfikacje „sturmgewera”. Pierwszy karabin pod rosyjski nabój pośredni opracował nie Kałasznikow, a A.I. Sudajew, autor znanego pistoletu maszynowego PPS, już w początkach 1944 roku. Konstrukcja przypominała dociążony pistolet maszynowy, bowiem broń działała na zasadzie odrzutu swobodnego zamka. Karabin był zdecydowanie za ciężki i charakteryzował się za dużym rozrzutem przy prowadzeniu ognia, mimo zastosowania stabilizującego dwójnogu. Przyjęta zasada działania, charakterystyczna dla broni strzelającej znacznie słabszymi nabojami tutaj się nie sprawdziła. Już w sierpniu 1944 roku, po osobistych, wszechstronnych próbach zdobycznych MP – 43 Sudajew przedstawił nowy wariant swojego karabinu, kopiujący praktycznie wszystkie podzespoły tej słynnej niemieckiej broni. Karabin Sudajewa także działał na zasadzie odprowadzania gazów prochowych przez otwór w lufie i ryglowany był przez przekoszenie zamka. Zastosowano identyczny mechanizm uderzeniowy typu kurkowego, skopiowano przełącznik rodzaju ognia. Suwadło z tłoczyskiem i sprężyna powrotna także nie różniły się budową. Broń Sudajewa była więc jeżeli nie kopią broni niemieckiej, to przynajmniej konstrukcją wysoce identyczną. Karabin był w ostatnich stadiach dopracowania, gdy niespodziewanie, jesienią 1946 roku  Sudajew zmarł.

Read the rest of this entry »

 

Tags: ,