RSS

Broń ze Szwecji

22 Sie

Używana broń myśliwska produkcji szwedzkiej cieszy się w naszym kraju sporym powodzeniem. Nabywają ją zarówno łowcy jak i  kolekcjonerzy. Dlaczego tak się dzieje? Przyczyn jest kilka. Jedną z najważniejszych są stosunkowo niskie ceny sztucerów i strzelb. Drugą jest wysoka jakość broni produkowanej w Szwecji. Mamy tutaj do czynienia ze świetnymi markami stali, wąskimi tolerancjami wykonania luf, a także rozwiązaniami konstrukcyjnymi dostosowującymi broń do surowego klimatu. Innymi słowy mróz ani śnieg  nie są jej straszne.

Sztucer myśliwski Stiga, kal. 6,5×55, fot. WHBU

 I choć mamy do czynienia tylko z rynkiem wtórnym właściwie zachowane egzemplarze mogą służyć naszym myśliwym nawet przez pokolenia.

Kolekcjonerzy broni palnej powinni zwrócić uwagę na szwedzkie kurkówki. Największą wartość historyczną mają modele firmy Husqvarna, otwierane za pomocą dolnej dźwigni, nazywanej czasem angielską. Warto jednak pamiętać, iż ograniczeniem  może być amunicja – część starszych egzemplarzy strzelała nabojami z łuską długości 65 mm. Oznacza to, iż współczesny, standardowy nabój z łuską 70 mm nie może być stosowany w tej broni. Na szczęście niektóre firmy amunicyjne rozumieją nostalgię kolekcjonerów  i „shorty” wciąż znajduje się w ich ofercie.

Husqvarna 20, kal. 16-70, fot. WHBU

Historia szwedzkich strzelb kurkowych to temat na odrębny artykuł.  

Jak wygląda kwestia myśliwskiej broni kulowej ze Szwecji? Wybór jest naprawdę duży – mamy świetne wojskowe kabeki (wraz z modyfikacjami dla łowców), karabiny sportowe i całą gamę dobrych sztucerów.  Najpierw trochę historii.

Szwedzi, poszukując karabinu dla swoich sił zbrojnych zainteresowali się Mauserem z 1893 roku, opracowanym dla  hiszpańskiej armii.

Rok później broń została specjalnie przeprojektowana dla Szwedów. Długi karabin piechoty został oficjalnie przyjęty na uzbrojenie w 1896 roku, pod oznaczeniem M96.

Carl Gustaf 96 fot. WHBU

Był to najprawdopodobniej najbardziej precyzyjny karabin wojskowy systemu Mausera.. Jakość wykonania i wykończenia były bardzo wysokie; i to przez cały okres produkcji. Szwedzka stal lufowa (z dużą zawartością niklu, miedzi i wanadu)  uchodziła za jedną z najlepszych w świecie. Broń nie podlegała żadnym uproszczeniom procesu wytwarzania. Co ciekawe, mimo rozwoju technologii współczesnym „budżetowym” sztucerom daleko do jakości szwedzkiego Mausera.  Nawet obecna wojskowa broń strzelecka nie jest wykonywana tak precyzyjnie. 

We wczesnych latach XX, podczas międzynarodowych zawodów strzeleckich wszystkie ekipy otrzymywały broń państwa – gospodarza. Służyło to wyrównaniu szans. W historii tej rywalizacji najlepsze wyniki wcale nie były udziałem brytyjskiego Lee Enfielda ani amerykańskiego Springfielda M1903. Rekordowe osiągniecia nie dotyczyły także niemieckiego Mausera wz. 98. Najdokładniejszymi ze wszystkich standardowych karabinów bojowych  okazały się… szwedzki M96  oraz szwajcarski Schmidt – Rubin.

Pierwsze dostawy M96 realizowała firma Mauser, następnie produkcję /na licencji/ kontynuowały firmy Carl Gustaf i Husqvarna.  Wytarzanie karabinu piechoty zakończono dopiero w 1944 roku.

Nabój do M96 kalibru 6,5 x 55 miał  wyjątkowo dobre parametry balistyczne,  cechował się też świetną penetrację przeszkód. Pocisk przebijał blachę stalową grubości 10 mm lub metr desek sosnowych (!). Był też bardzo odporny na wiatr boczny. Słaby impuls odrzutu sprzyjał celności i nie męczył strzelca.

Husqvarna 98, fot. WHBU

Lufa karabinu miała długość 750 mm. Średnica  wylotu  przekraczała 15 mm. Tolerancje wykonania były wąskie, skutkowało to wysokimi (jak na ówczesne standardy) parametrami skupienia.

 Standardowy Mosin wz. 91/30 (nie mylić z wyborowym!) był uważany za sprawny, jeśli seria przestrzelin mieściła się w kręgu o średnicy 15 cm/100 m. M96 bez najmniejszego problemu osiągał wyniki trzy, a nawet czterokrotnie lepsze. Co ciekawe, seryjny M96 pokonywał pod względem skupienia  także Mosina snajperskiego.

Cylindryczna komora zamkowa wykonana była z grubej, utwardzanej stali. Broń dysponowała bardzo solidnym, czterotaktowym zamkiem ślizgowo – obrotowym, z dwoma przednimi ryglami zaporowymi. Napinanie iglicy następowało przy zamykaniu zamka. Długi bijnik ułatwiał strzelanie w warunkach silnych mrozów. Była też możliwość zwalniania iglicy bez otwierania zamka.

Z lewej strony komory zamkowej znajdował się charakterystyczny występ dla palca lewej ręki, którym wciskało się naboje z łódki.

Motylkowy, trójpozycyjny bezpiecznik broni był przestawiany obrotem skrzydełka.

Karabin dysponował mechanicznymi przyrządami celowniczymi, składającymi się z regulowanej w poziomie muszki trójkątnej  oraz szczerbiny ustawianej na odległościach 100 – 800 metrów (wcześniejsze wersje  nawet do 2000 m).

Dwurzędowy, stały magazyn mieścił 5 nabojów. Istniała możliwość szybkiego rozładowania za pomocą uchylnego wieczka.

Jednoczęściowa osada z oddzielną nakładką na lufę wykonywana była głównie z drewna bukowego. Kolba typu angielskiego, z prosta szyjką miała długość ok. 335 mm i zakończona była stalową stopką. Karabin był wyposażony w długi wycior, umieszczony pod lufą.

Szwedzi byli ludźmi bardzo skrupulatnymi.  Dowodem jest mosiężna tarczka /dysk/ o średnicy około 30 mm umieszczona z prawej strony kolby. Istniały trzy warianty takich tarczek. Najmniejszy przedział dysku /dotyczy to odmiany mocowanej pojedynczą śrubą/ miał  cyfry 1, 2 i  3. Nad jedną z tych cyfr powinien być wybity trójkątny znacznik. Jeśli go nie ma, oznacza to doskonały stan przewodu lufy. Cyfra „3” oznaczałaby stan słaby (lufa zużyta w średnim stopniu bądź lekko skorodowana) jednak takich egzemplarzy się nie spotyka. Dlaczego?  Bo lufa była natychmiast wymieniana na nową.

Największa cześć dysku dzieli się na łuk zewnętrzy i wewnętrzny. Łuk zewnętrzny nosi oznaczenie 6,51  po którym następują cyfry 2,3,4,5,6,7,8 i 9. Wewnętrzny łuk ma wybitą liczbę 6,46 a po nich 7,8,9, 0.  Znak bity nad cyframi oznacza nominalną średnicę przewodu lufy w bruzdach  i w polach.

Przy średnicy (mierzonej w bruzdach) od 6,51 do 6,53 mm wszystko było w porządku. Jeśli jednak dochodziła ona do 6,54 – 6,55 mm broń służyła tylko do treningów. Po przekroczeniu 6,56 mm M96 dostawał nową lufę.

Niestety, w artykule brak miejsca na szczegółowy opis całej tarczki i pozostałych jej odmian.

W 1938 roku pojawił się krótszy karabin M38, z lufą długości 600 mm. Część długich karabinów piechoty przystosowywano do nowszego standardu drogą skrócenia lufy. Nosiły one oznaczenie M96/38. Bardzo poszukiwanym wzorem jest krótki karabinek kawaleryjski, M94,  z lufą długości 450 mm i łożem sięgającym aż do jej wylotu.

Model M40 był budowany w mocnym kalibrze 8 x 63 (silny nabój do kaemów), w oparciu o zakupione w 1930 roku niemieckie K98 kal. 7,92 x 57. Tych karabinów powstało bardzo niewiele. Mimo hamulca wylotowego nazywane były „łamaczami obojczyków”.

Wyjątkowo ceniono karabin wyborowy M41, zwłaszcza z lunetą Ajack.  Uzyskiwano go poprzez staranną selekcję najlepszych egzemplarzy M96.

 Opisane karabiny są bardzo poszukiwane przez naszych kolekcjonerów i strzelców, Wersje z długimi lufami kupują często ci, którzy biorą udział w zawodach długodystansowych z broni historycznej. Krótkie odmiany, nawet bez żadnych modyfikacji sprawdzają się w łowiectwie.

Wykaz modeli,  ilości egzemplarzy, fabryk i okresu produkcji:

 Model broni Fabryka Lata produkcji Ilość egzemplarzy
Karabinek m / 94 („Karbin m / 94”) Mauser 1894-1896 12.000
Karabinek m / 94 („Karbin m / 94”) Carl Gustafs Stads Gevärsfaktori 1895-1933 115.000
Karabin m / 96 („Gevär m / 96”) Mauser 1896-1899 40.000
Karabin m / 96 („Gevär m / 96”) Carl Gustafs Stads Gevärsfaktori 1899-1936 475.000
Karabin m / 96 („Gevär m / 96”) Husqvarna Vapenfabriks AB (HVA) 1942-1944 20.000
Karabin m / 38 („Gevär m / 38”) Carl Gustafs Stads Gevärsfaktori 1938-1940 5580, przerabiane  z m / 96 na m / 38
Karabin m / 38 („Gevär m / 38”) Husqvarna Vapenfabriks AB (HVA) 1942-1944 88,150
Karabin snajperski m / 41 („Gevär m / 41”) Carl Gustafs Stads Gevärsfaktori 1941-1943 5.300

W latach 1927–1942 w Szwecji produkowano sztucer myśliwski na zamku M96, głównie w kalibrach 6,5 x 55; 9,3 × 57 mm oraz  9,3 × 62 mm. Mocny nabój  9,3 x 57 świetnie sprawdza się podczas polowań zbiorowych, ale jest już produkowany tylko przez Normę .  

 Od 1939 roku Husqvarna rozpoczęła produkcję sztucerów Model 146, 246 i 640, opartych o system Mauser M98, z typowym bezpiecznikiem motylkowym. Komory zamkowe i zamki pochodziły z belgijskiej firmy FN

Husqvarna 640, fot. WHBU

W 1953 roku pojawił się własny projekt czyli seria 1600. Oznaczano go też jako „HVA Improved Mauser Action”.  Zamiast „motyla”  wprowadzony klasyczny bezpiecznik suwakowy. Umożliwiło to niższy montaż lunety. Komora  zamkowa została odchudzona, co ograniczyło masę. Repetier trafiał na rynek w kalibrach .243 Win.,  6,5 x 55; .270 Win., .30 – 06, 8 x 57 JS oraz 9,3 x 62.

Husqvarna 1600, fot. WHBU

Model 1600 z rynku wtórnego jest godny polecenia, bo za niewielkie pieniądze (ok. 1500 – 1600 zł) można mieć broń jakościowo lepszą od współczesnych sztucerów klasy  budżetowej. Produkcja  HVA IMA została zakończona w roku 1969.

W 1967 roku pojawił się świetny repetier serii 1900. Jest on produkowany do  chwili obecnej przez włoską firmę Antonio Zoli (AZ 1900). Świadczy to o jego wysokiej klasie. Prócz wersji myśliwskich spotkać można odmianę 1900 Sporter, ze sportową osadą i lufą varmintowską, tylko w kalibrach .222 Rem. oraz  6,5 x 55. 

Husqvarna 1900, fot. WHBU

W 1970 roku Husqvarna sprzedała swój dział broni strzeleckiej firmie FFV – Carl Gustaf. CG kontynuował produkcję sztucerów Husqvarna 1900, a także późniejszych serii 2000 i 3000.

 Carl Gustaf 2000 to świetny repetier wyglądem przypominający Sauera 80, jednak wytwarzany jeszcze na własnym zamku.

Carl Gustaf 2000, fot. WHBU

Carl Gustaf 3000 to de facto  Sauer 90, ale składany w Szwecji. Cześć podzespołów zachowała oryginalne bicia Sauera. Jakość tej broni i jej reputacja są powszechnie znane. Prawdopodobnie nikt nigdy nie opracował lepszego repetiera dla myśliwych. Co ciekawe, taki sztucer można kupić w cenie  sporo niższej od oryginalnego Sauera 90.

Także Carl Gustaf 3000 wytwarzany był w wersji Sporter, z ciężką lufą i wyczynową osadą, głównie w kalibrze .222 Rem.

Carl Gustaf 3000, fot. WHBU

Jedną z najlepszych propozycji ze Szwecji są sportowe repetiery Carl Gustaf M63 i CG M80, produkowane  głównie w kalibrze 6,5 x 55 rzadziej .308 Win. Broń ta wykorzystuje sprawdzone komory zamkowe M96 ale lufy, osady i mechanizmy spustowe są modyfikowane pod kątem uzyskiwania jak najwyższej precyzji.

Carl Gustaf 63, fot. WHBU
Carl Gustaf 80, fot. WHBU

CG M63 ma lufę o średniej masie długości 750 mm, łoże typu półsportowego oraz mechaniczne, przeziernikowe przyrządy celownicze. CG M80 wyposażono w cięższą lufę oraz znacznie masywniejszą osadę  Dwa egzemplarze  CG M63 posiadałem osobiście. Nigdy mnie nie zawiodły. Strzelały lepiej od większości tańszych varmintów. Można ich z powodzeniem używać w celach łowieckich, tyle że trzeba pamiętać, iż nie jest  to broń lekka. CG M63 bez optyki waży 4,9 kg, CG M80 znacznie więcej.

Uważa się, że  M63 lub M80 bardzo dobrze nadają się do  początkowego etapu nauki strzelań długodystansowych. I co ważne nie wydrenują naszej kieszeni. Ceny CG M63 zaczynają się od 2200 zł.    

Jest jeszcze jeden ciekawy i ceniony sztucer ze Szwecji:  Varberger.  Historia tej firmy mogłaby być tematem paru artykułów sensacyjnych. W 1976 roku Szwed Lars Andersson opracował kapitalny repetier Lakelander 174, z zamkiem na dziewięciu ryglach i obrotowym magazynkiem. Został on wdrożony do produkcji w Finlandii. Pierwszym komercyjnym  wzorem był Lakelander TAP – 375. Potem broń wytwarzał Varberger, także uproszczony model  757, z zamkiem sześcioryglowym. Były też odmiany 717 i 777. Wszystkie zaliczane są do broni wysokiej klasy. Nierzadko na bazie bardzo wytrzymałego systemu Varberger budowane są precyzyjne karabiny sportowe, także w silnych kalibrach.

Oczywiście trzeba zdać sobie sprawę, iż przed zakupem każdej używanej broni trzeba dokładnie ją sprawdzić. Dotyczy to także sztucerów czy karabinów ze Szwecji. Wnikliwej oceny wymaga zwłaszcza stan przewodu lufy oraz zespołów ryglowych zamka. 

Taka broń stanowi dobrą alternatywę dla tych, którzy szukają trwałego, niezawodnego sztucera za nieduże pieniądze. Pytanie czy lepiej kupić nową broń niższej klasy czy elitarny ale używany sztucer z „drugiej ręki” nigdy nie znajdzie jednoznacznej odpowiedzi.

Podziękowanie dla Warszawskiej Hurtowni Broni Używanej (www.whbu.pl) za udostępnienie zdjęć.

Marek Czerwiński

 
Leave a comment

Posted by on 22 sierpnia 2019 in Broń

 

Leave a Comment:

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *