RSS

Rodzina nabojów 6,5 mm

31 Lip

Gdy spytamy statycznego myśliwego w naszym kraju, jakie zna naboje kalibru  6,5 mm większość wymieni tylko jeden: „Szweda” czyli  6,5×55.   Nieliczni dodadzą jeszcze 6,5×57 (R), starzy, doświadczeni Nemrodzi dołożą zasłużony nabój  6,5×54 Mannlicher-Schönauer (MS). I tylko ci, którzy parają się strzelectwem długodystansowym dołożą kilka nowych, wspaniałych „szydeł”  w rodzaju  6,5 x 47 Lapua.

Z wymienionych najbardziej popularny jest 6,5×55, zwłaszcza w Skandynawii. W naszych kraju także ma bardzo wielu zwolenników,  którzy doceniają dwie podstawowe zalety starego, wojskowego naboju: umiarkowany odrzut oraz piekielną precyzję strzału.  To kaliber dla tych, którzy dużo trenują i dobrze strzelają. Nie dla partaczy i nie dla „mięsiarzy”.  Jeśli ktoś omija strzelnicę szerokim łukiem czy oszczędza naboje  nie powinien  kierować swojej uwagi  na  kaliber  6,5 mm. Farbowanie jest i będzie  słabe, działanie obalające nie najlepsze. Jeśli pocisku nie ulokujemy właściwe, czeka nas żmudne dochodzenie postrzałka. Dotyczy to głównie dużych dzików czy jeleni. Na zbiorówkę absolutnie się nie nadaje.  Piszę to celowo, by od razu zrazić tych, którzy szukają „cudownego kalibru”.  6,5×55 ani inne umiarkowane naboje z tej grupy nie są przeznaczone dla amatorów.

Nabój 6,5×55 ma jeszcze co najmniej trzy oznaczenia: 6,5×55 Swedish, 6,5×55 Swedish Mauser lub 6,5×55 SE. Prace nad tą amunicją rozpoczęto już w 1891 roku. Przeznaczony był początkowo do karabinka kawaleryjskiego Mauser wz. 1894 i długiego karabinu piechoty wz. 1896. Potem doszły kolejne modyfikacje – model 96/38 i 38.  Broń w pierwszych latach produkowana była przez zakłady Mausera, następnie na licencji w Szwecji. Wojsko darzyło nowy nabój wielką sympatią. Nic w tym dziwnego – słabe pchnięcie pozwalało oddawać dziesiątki strzałów bez zmęczenia, a świetne karabiny i dobra balistyka zapewniały wysokie parametry skupienia. Zwykły, seryjny egzemplarz wz. 1896 pozwalał na osiąganie snajperskich rezultatów.  Przy zastosowaniu selekcjonowanej amunicji wyczynowej zaskakuje nawet dziś,  uwaga – po upływie 121 lat od jego opracowania!

6,5×55

Nic więc dziwnego, że myśliwi ze Skandynawii bardzo cenią ten kaliber. Ba,  wciąż używają sztucerów, wykonanych  na bazie  wojskowego karabinu. Najbardziej poszukiwany jest oryginalny karabinek kawaleryjski z 1894 roku, ale trzeba pamiętać, iż mocno skrócona lufa tej broni utrudnia dopalenie ładunku prochowego. Za to składność jest poza konkurencją.

Bardziej ambitni łowcy poszukują karabinów M63 i M80, które choć przeznaczone głównie do zastosowań sportowych (strzelania na 300 i więcej metrów) doskonale sprawdzają się w łowisku, zwłaszcza podczas polowań z zasiadki. Trudno zresztą wskazać inne zastosowania tych bardzo ciężkich modeli, bo niewielu myśliwych jest w stanie wykorzystać je do podchodu.

Należę do „klubu fanów” sprawdzonego 6,5×55, co oczywiście nie znaczy, że zamierzam go gloryfikować czy przedkładać nad inne. To samo dotyczy starego niemieckiego naboju  6,5×57, który niesłusznie popada w zapomnienie. Jeśli ktoś ma ambicje strzeleckie i zechce sprawdzić go na indywidualnych łowach, raczej nie będzie chciał przejść na nic innego.

Moją ulubioną fabryczną elaboracją w kalibrze  6,5×55 jest Lapua z pociskiem Mega o masie 10,1 g. Pocisk osiąga prędkość początkową 780 m/s, co zapewnia energię  kinetyczną rzędu 3072 J. Na odległościach 100 i 200 metrów energia obniża się do 2505 i 2022 J.  Pocisk, dzięki dość twardej budowie oraz niskich prędkościach przycelnych (V100 = 702 m/s; V200 = 633 m/s) nie niszczy tusz, a jego precyzja jest prawie doskonała.

Pocisk 6,5×55 MEGA 10,1g

Prawie wszystkie firmy europejskie mają w swojej ofercie sztucery kalibru 6,5×55. W USA szwedzki nabój przez wiele lat był niedoceniany, broń w tym kalibrze produkowały tylko firmy Ruger i Thompson Center. Za to amunicja jest już wytwarzana w USA, choć oczywiście nie w tak dużej ilości elaboracji jak w Europie.

Uśrednione parametry amunicji kal. 6,5×55 w porównaniu do innych nabojów tego kalibru przestawia poniższa tabela:

 

Nazwa naboju Długość łuski, mm Maksymalna długość naboju, mm  Masa pocisku, g  Prędkość początkowa, m/s Energia kinetyczna pocisku Eo, J Skok gwintu w lufie /mm/ Maksymalna średnica pocisku, mm
6,5×55 Swedish  54,8 80,0  9,07  870   3450   203,2 (220)  6,71
6,5×54 Mannlicher – Schönauer  54 76,0  7,78  830   2679  190,5 6,71
6,5×57 Mauser   56,7 82,0 10,1  725   3033 293,2 6,70
6,5×68   67,5 86,5 8,2 960  3779 250,0 6,70
6,5×65 RWS   65,02 80,01 8,2 900  3321 203,2 6,70
6,5 Creedmoor   48,8 71,62 8,0 920 3290 203,2 6,72
6,5×47 Lapua  46,8 69,5 8,0 880 3098 215,9 6,71
.260 Rem.  51,5 71,1 9,0 840 3188 228,6 6,70
6,5–284 Norma  54,9 82,0 10,1 850 3650 228,6 6,70

 

Przy indywidualnej elaboracji naboju 6,5×55 należy pamiętać, że stare modele wojskowe (zwłaszcza Krag – Jorgensen ale i  M1896) wymagają daleko słabszych naważek. Są one wyszczególnione w podręcznikach jako 6,5×55 Krag. Poziom określany jako 6,5×55 SKAN to amunicja która powinna być użyta  wyłącznie w  broni produkowanej współcześnie.

6,5×57 (R) Mauser powstał ok. 1893 roku. Nigdy nie służył celom wojskowym. Pod względem wydajności jest prawie porównywalny z  6,5×55.

Konstruktorami naboju 6,5×54 MS byli Ferdynand Ritter von Mannlicher oraz Otto Schönauer. 6,5×54 Mannlicher-Schönauer znalazł zastosowanie w niezłym karabinie z 1903 roku, stosowanym przez armię grecką. Wybitni strzelcy (np. „Karamojo” Bell) używali broni 6,5×54 MS nawet na słonie, choć wymagało to wyjątkowo pewnego oka i strzelania z improwizowanej zwyżki. Cenił go sam Ernest Hemingway, określając jako .256 Mannlicher. Poglądy na skuteczność tej amunicji uległy zmianie. Współczesna elaboracja fabryczna RWS zapewnia pociskowi TMR o masie 10,3  Vo=670 m/s i Eo=2312 J. Na dystansie 100 metrów energia obniża się do 1775 J, w związku z czym nabój ten (według naszych uregulowań prawnych) zalecany jest tylko na sarny i lisy.

Warto, choćby dla wiedzy historycznej wspomnieć o bardzo starych, wojskowych nabojach 6,5 Carcano czy 6,5 Jap. Są one wciąż produkowane, bowiem w rękach myśliwych czy kolekcjonerów nie brakuje włoskich i japońskich karabinów,  przerobionych na sztucery.

Nabój 6,5 Carcano (6,5×52 Carcano) pochodzi z 1891 roku. Amunicję do broni włoskiej produkuje m.in. serbska firma Prvi Partizan. Nabój jest obecnie elaborowany pociskami SP o masach 8,0; 9,0 i 10,1 g. Najlepszą balistykę ma pocisk średni Energia kinetyczna E100 dochodzi do 2200 J. Optymalna odległość przystrzelania to 150 metrów, zniżenie trajektorii na 200 metrów wynosi  8,8 cm.

Nabój  6,5 Jap (6,5x50SR Arisaka) został przyjęty przez armię japońską w 1897 roku. Był nieco słabszy od naboju włoskiego i często krytykowany za słabe działanie obalające. Współcześnie oferuje go szwedzka Norma, z pociskiem Alaska o masie 10,1g. Energia kinetyczna do imponujących nie należy: E100 wynosi tylko 1545 J.

Na dużą uwagę zasługują inne naboje z tej szacownej familii, choćby bardzo mocny 6,5×68 (R), prawdziwy „magnum” bez paska wzmacniającego na łusce czy  „fabryczny” 6,5×65 (R) RWS. Używa ich niewielu łowców ale bezsprzecznie wzbudzają szacunek.

6,5×68 (R) został zaprojektowany przez firmę RWS na bazie przeformatowanej łuski od mocnego 8x68S.  Produkowany jest od 1939 roku, aktualnie tylko przez RUAG – RWS. To niestety ogranicza zainteresowanie, bo kto nam zagwarantuje, że pewnego pięknego dnia naboju nie zabraknie w ofercie? Co prawda zawsze pozostaje indywidulna  elaboracja ale nie każdy na do tego czas, chęci czy umiejętności.

6,5×68 to kapitalny nabój do dalekich strzelań, sprawdzony głównie w górach, przy łowach na kozice. Można z niego strzelać i sarny ale raczej z dużych odległości. Szybki pocisk potrafi wybaczyć myśliwemu  błędy w ocenie odległości, Jeżeli szukamy wybitnie spłaszczonej trajektorii, powinniśmy skupić się na lekkim pocisku TMS o masie  6,0 g. Energia Eo dochodzi w tym przypadku do 4000 J, OOP (MRD, GEE)  wynosi aż 221 metrów. Zalecałbym jednak cięższy pocisk typu KS, o masie  8,2 g. Jest bardzo dobrze stabilizowany i lepiej zachowuje energię na granicznym dystansie (E200 = 2591 J, lżejszy 2302 J). KS można przystrzelać w punkt na 200 metrów.  Przewyższenia na 50, 100 i 150 m będą wtedy wynosiły +0,9; +3,9; + 3,6 cm.

6,5×68

W 6,5 x 68 wskazana jest cięższa broń z lufą długości 65 cm. Lufy w tym niemieckim magnum niestety, nie wytrzymują długo (resurs ok. 1500 strzałów, niektórzy eksperci twierdzą, że sporo mniej), ale jest to broń na łowy, nie na strzelnicę.

Nabój 6,5×65 został opracowany przez firmę RWS w roku 1988. Działania marketingowe wdrożono dwa lata później. Przeznaczony jest, tak jak poprzedni głównie do polowań na kozice. Optymalna odległość przystrzelania (dla pocisku KS o masie 8,2 g) wynosi 185 m. E100 dochodzi do 2717 J, E200 = 2203 J. Zniżenie trajektorii na 200 m nie przekracza 1,9 cm.

6,5×65 RWS

Do grupy „magnumów” kalibru 6,5 mm może oczywiście aspirować także mocny .264 Win. Mag., opracowany w 1959 roku. Balistycznie jest bardzo zbliżony do 6,5×68. Nabój ten nie miał lekkiego życia. Jego popularność bardzo szybko zastopował  7 mm Remington. Magnum, który pojawił się w 1962 roku. Utrzymuje się głównie dzięki entuzjastom strzelania na dużych dystansach. Nabój z pociskiem myśliwskim PSP 9,1 g oferuje m.in. Prvi Partizan. Balistyka jest perfekcyjna – prędkość początkowa 920 m/s, energia 3840 J. E100 wynosi 3327 J, E200  2873J. Silniejsze elaboracje sportowe zapewniają Vo na poziomie 980 m/s, co gwarantuje energię kinetyczną rzędu  4316 J.  Żywotność luf utrzymuje się na poziomie około 1500 strzałów.

Wróćmy jednak do amunicji bardziej „umiarkowanej”. Czeska firma Sellier & Bellot wciąż wytwarza stary nabój kalibru 6,5x52R, przeznaczony do broni łamanej. Pocisk typu SP o masie 7,6 g osiąga prędkość początkową 673 m/s, co zapewnia energię kinetyczną rzędu 1721 J. Na dystansie 100 m pocisk ledwo mieści się w naszych kryteriach energetycznych (E100=1054J), w związku z czym sprawdza się tylko przy odstrzale saren i drapieżników. Niektórzy twierdzą, iż 6,5x52R  to nic innego jak stary, amerykański nabój .25–35 Winchester, pochodzący z końca XIX wieku i przeznaczony do sztucera „lever action”  wz. 1894. Tymczasem nie są to naboje identyczne, bo minimalnie różnią się ciśnieniami oraz wymiarami łuski. Upraszczając, .25 – 35 Win. może być użyty w broni kalibru 6,5x52R ale nie odwrotnie. I choć parametry energetyczne tych nabojów nie są imponujące, to do ich niezaprzeczalnych zalet możemy zaliczyć niski odrzut (średnio o połowę mniejszy od lewarowego .30–30 Win.) oraz  oszczędzanie tusz.

Warto też wspomnieć o innym starym naboju – 6,5x58R Sauer, opracowanym w końcu XIX wieku (inne źródła podają rok 1913). Przeznaczony był wyłącznie do kipplaufów  i broni kombinowanej. W amunicji tej stosowano pociski o masach 7,8 g lub 8,2 g.  Jedna z elaboracji fabrycznych była wyjątkowo delikatna. Lżejszy pocisk osiągał prędkość wylotową rzędu 503 m/s i Eo = 987 J.  Za mało nawet na sarnę europejską. Standardowa elaboracja z cięższym pociskiem była silniejsza: Vo= 640 m/s;  Eo= 1689 J.

Wszyscy, którzy poważniej zajmują się strzelectwem długodystansowym wiedzą doskonale, iż naboje z rodziny 6,5 mm charakteryzują się kapitalnymi charakterystykami balistycznymi. Pociski mają wysoki współczynnik BC, a to sprawia, że dobrze zachowują prędkość i energię na torze. Są stosunkowo odporne na wiatr boczny. Doskonałe opinie przez cały wiek zbierał szwedzki 6,5×55, teraz przyszła pora na znacznie nowsze i lepiej dopracowane naboje, należące do tej samej zasłużonej rodziny.

6,5 Creedmor, 6,5×47 Lapua czy .260 Rem. przeznaczone są dla tych strzelców, którzy precyzję strzału przedkładają ponad wszystko i nie obawiają się indywidualnej elaboracji.  Warto też wskazać nowoczesny, mocny   6,5–284 Norma, który pod względem kinetyki stoi o klasę wyżej. To prawdziwy „magnum”, porównywalny w pewnym sensie z niemieckim 6,5×68, choć i w tym przypadku nazwa na to nie wskazuje. Opis nowej amunicji zacznijmy więc od niego.

6,5–284 Norma został zaprojektowany przez tą szwedzką firmę w 1999 roku, na bazie łuski naboju .284 Winchester (1963). Sprawdził się wybitnie w strzelaniach długodystansowych. Ustanowiono z niego wiele rekordów świata na 1000 jardów /914 m/. Warto wymienić takie nazwiska jak Randy Stevens czy Rich DeSimone. Nabój został szybko zaadaptowany do celów łowieckich, choć w sporcie strzeleckim cieszy się zasłużoną opinią „pożeracza luf”(trwałość 1000 – 1500 strzałów, niektórzy wymieniają już po 800).

Norma oferuje nabój z myśliwskim pociskiem typu Oryx, o masie 10,1 g Osiąga on prędkość początkową  rzędu 850 m/s i energię kinetyczną 3650 J. Energia na dystansach 100 i 200 metrów spada do 2949 i 2359 J. Przy przystrzelaniu broni na 150 m, zniżenie trajektorii wynosi 7,4 cm na 200 m. Lżejszy pocisk o masie 9,1 g może być bezpiecznie rozpędzany nawet do prędkości  914 m/s.

Nabój 6,5 Creedmoor został opracowany przez firmę Hornady w 2007 roku, na bazie łuski .30 TC. Łuska 6,5 Creedmoor jest krótsza o 0,11 cala od .260  Remington. Różnica w objętości komory prochowej między tymi nabojami jest jednak bardzo mała (ok. 52,1 granów dla 6,5 Creedmoor; 54,4 dla .260 Rem.).

6,5 Creedmoor jest bardzo precyzyjny. Na  dystansach 600 i 800 metrów idzie „łeb w łeb” z nabojem 6,5×47 Lapua. Da się celnie strzelać  do ok. 1000, a nawet 1200 metrów. Skąd tak wysoka dokładność? Eksperci twierdzą, że bierze się to z idealnej kombinacji wymiarów. Jeszcze inni dodają, że 6,5 Creedmoor to prawdziwa magia, wręcz voodoo.

6,5 Creedmoor

Strzelec długodystansowy Bryce M. Towsley* testował fabryczne naboje tego kalibru w swoim własnym karabinie wyczynowym, z lufą Bartleina. Udało mu się zrobić grupy 0,2 MOA z odległości 200  metrów.

6,5 Creedmoor sprawdza się nie tylko w strzelaniu precyzyjnym, ale i w łowiectwie.

Jak broń myśliwska dostępna jest w kalibrze 6,5 Creedmoor?

W 2017 roku Mossberg wprowadził nową wersję sztucera Patriot, o sygnaturze Predator (drapieżnik). MPP to sztucer z kanelowaną lufą długości 22 cali czyli 560 mm, bez mechanicznych przyrządów celowniczych. Wylot lufy jest nagwintowany i zabezpieczony nakrętką. Pozwala to na wykorzystanie wszelkich urządzeń wylotowych. Mossberg Patriot Predator dysponuje łożem syntetycznym w kolorze FDE (Flat Dark Earth). „Ziemista” barwa FDE bardziej sprzyja polowaniom prowadzonym w warunkach pól i łąk niż taktyczna czerń, która zbyt mocno kontrastuje z otoczeniem. Sztucer jest wyposażony w integralną, górną szyną montażową Picatinny. Magazynek wymienny ma  pojemność 5 nabojów.

Firma Mossberg oferuje w 6,5 Creedmoor także sztucer przeznaczony dla bardziej ambitnych strzelców – MVP Long Range. Repetier ma lufę półciężką długości 560 mm i jak na semivarminta waży niewiele – tylko 3,4 kg. Broń konfigurowana jest z regulowanym łożem z tworzywa, w kolorze oliwkowo – zielonym, z integralnym beddingiem. Szeroka i płaska przednia część osady pozwala na wykorzystanie dwójnogów oraz  innych podpórek. Kolba ma możliwość płynnego ustawiania wysokości poduszki policzkowej, pod indywidualne wymagania strzelca. Możliwości broni na fabrycznym naboju są bardzo przyzwoite – bez problemu da się zrobić skupienia rzędu  0,65 – 75 MOA.

Fabryczny nabój 6,5×47 Lapua został opracowany w 2005 roku i błyskawicznie zyskał popularność wśród strzelców sportowych. Jest odpowiedzialny za wiele rekordów strzeleckich. Bronią pod ten nabój posługiwali się m.in. Erik Cortina, Mike Gaizauskas czy Kevin Nevius. Jeszcze parę lat temu 6,5×47 Lapua wręcz dominował na strzelnicach długodystansowych. Trafił także do wyposażenia wojskowych i policyjnych strzelców wyborowych. Dlaczego? Prócz przyrodzonej precyzji zapewnia większy zasięg skutecznego strzału niż .308 Win. Kolejną zaletą jest ograniczony odrzut – aż  o 40 %. Zakres mas stosowanych pocisków zawiera się w przedziale  6,5 – 9,0 g.

6,5×47 Lapua

Producent amunicji czyli firma Lapua oferuje elaboracje z pociskami tarczowymi Scenar. Są niezwykle precyzyjne ale w łowiectwie nadają się tylko na drapieżniki.

Nabój .260 Rem. został opracowany przez  firmę Remington w 1997 roku.  Przysłużył się temu także Arthur Alphin i jego firma A – Square, która pierwsza próbowała standaryzować tę amunicję.  Początkowo znany był jako 6,5 08  lub 6,5–08  A–Square.  Cyfra 08 sugeruje oczywiście pochodzenie od naboju .308 Winchester. Upraszczając, szyjkę łuski popularnego .308 Win. sformatowano do pocisku kalibru 6,5 mm. Nowy nabój jest w stanie powielić trajektorię mocnego .300 Winchester Magnum przy znacznie słabszym odrzucie. Zostało to natychmiast wykorzystane przez strzelców precyzyjnych, zarówno w konkurencjach benchestowych jak i typu Long Range. Sherri Gallagher w 2010 roku przy pomocy broni pod nabój .260 Rem. wygrał Mistrzostwa Świata.

.260 Rem.

.260 Rem. jest bardzo podobny do 6,5 Creedmoor ale ten ostatni może rozwijać nieco wyższe ciśnienia. Zakres mas pocisków: 7,8 – 9,1 g. Generalnie, pociski cięższe od 9,1 g nie są zalecane. Warto pamiętać, że szwedzki 6,5 x 55 może być elaborowany pociskami o masie 10,1 g (przykład: Lapua Mega), co daje mu przewagę w zastosowaniach myśliwskich

W  firmowych  elaboracjach .260 Rem. znajdują zastosowanie głównie własne pociski myśliwskie Remingtona: AccuTip BT o masie 7,78 g oraz cięższy Core Lokt PSP  9,07 g.

Nazwa pierwszego pochodzi od skrótu słów Accuracy (celność) oraz Tip (wierzchołek). Pod względem konstrukcyjnym jest zbliżony do Ballistip Tipa jednak posiada wzmocnioną część denną płaszcza. AccuTip charakteryzuje się wysokimi parametrami skupienia, porównywalnymi z amunicją wyczynową.

Core – Lokt Pointed Soft Point (PSP) to zmodyfikowana wersja starszego pocisku C- L Soft Point.  Wyróżnia się bardziej smukłym profilem części głowicowej oraz skróconym ołowianym wierzchołkiem. Dzięki blokadzie rdzenia deformacja jest ściśle kontrolowana.

W 2017 roku firma Remington wprowadziła do produkcji kapitalny model repetiera kalibru .260 Rem. – 700 Magpul Hunter, z lufą półciężką długości 560 mm. Wylot jest nagwintowany, co umożliwia osadzenie hamulca bądź tłumika płomienia.  Pięciobruzdowy gwint typu 5R (stosowany wcześniej tylko w broni wyczynowej i wyborowej wysokiej klasy) poprawia parametry skupienia. Sztucer charakteryzuje się świetną osadą firmy Magpul, z regulacjami długości kolby, wysokości poduszki policzkowej i stopki – amortyzatora.  Pokrycie zewnętrzne jest realizowane za pomocą wysokowytrzymałych farb Cerakote.

Zarówno 6,5 Creedmoor jak i 6,5×47 Lapua czy .260 Rem. dzięki stosunkowo krótkiej łusce mogą być wykorzystywane w sztucerach z komorami zamkowymi i zamkami typu Short Action, co pozwala na budowanie broni lżejszej, składniejszej i szybszej w przeładowaniu.

Warto również wspomnieć o naboju 6,5 Grendel (inne oznaczenie 6,5×39)  opracowanym w 2003 roku. Do jego powstania przyczynili się Arne Brennan, Bill Alexander  i Janne Pohjolspää. Nabój ten w założeniu miał wypełnić lukę między 5,56×45 (w cywilu .223 Rem.) a 7,62×51 (.308 Win.)  I choć amunicja została zaprojektowana  w celach wojskowych  (pasuje idealnie do każdej broni opartej o platformę AR-15) szybko została zaadaptowana także do celów łowieckich. Nabój może być użyty na mniejsze jeleniowate i na drapieżniki. Firma Hornady oferuje nabój  6,5 Grendel z pociskiem SST o masie 7,97 g. Prędkość początkowa wynosi 793 m/s, energia kinetyczna  dochodzi  do 2484 J. Na odległości 100 metrów kinetyka obniży się  do 2140 J. Optymalna odległość przystrzelania wynosi 167 m, zniżenie trajektorii na 200 metrów tylko  5,3 cm.

Rodzina nabojów kalibru 6,5 mm jest bardzo liczna i nie sposób opisać jej w tak krótkim artykule. Przez kilka czy nawet kilkanaście lat przeżywaliśmy okres swoistego „zachłyśnięcia” się nowoczesnymi nabojami kalibru 6,5 mm zwłaszcza przez strzelców długodystansowych. Jednak wyścig zbrojeń trwa nadal, a poszukiwania coraz lepszego współczynnika balistycznego BC skierowało uwagę znacznej części zawodników na naboje w kalibrze zbliżonym do  7 mm.

Amunicja najnowszej generacji, mimo precyzji poświadczonej setkami rekordów nie zdołała jednak zdetronizować  szwedzkiego 6,5×55 w zastosowaniach łowieckich. Świadczy to tylko o jego klasie. Idę o zakład, że nasze dzieci i wnuki nadal będą zachwycać się tym umiarkowanym nabojem.

Powtórzę raz jeszcze: 6,5×55 służy dobrze tylko doświadczonym strzelcom. Tym, którzy doskonale znają jego zalety ale i oczywiste ograniczenia. Nie zalecam go myśliwym, którzy dopiero zaczynają łowiecką przygodę. Więcej błędów wybaczy nam standardowy kaliber .30 (7,62 mm) i naboje .308 Win. czy .30-06.

 

Marek Czerwiński

 

*6,5 Creedmoor, The Long Range King, September 9, 2016, Range 365.

 
4 komentarze

Posted by on 31 lipca 2018 in Amunicja

 

4 responses to “Rodzina nabojów 6,5 mm

  1. Marcin

    8 sierpnia 2018 at 22:25

    No w końcu można Pana przeczytać! Już się bałem, że się Panu coś stało! Proszę o więcej wpisów na blogu! Serdecznie pozdrawiam. DB

     
    • mataczerw

      9 sierpnia 2018 at 14:54

      OK

       
  2. Jędrzej

    13 sierpnia 2018 at 14:04

    Świetny artykuł.
    Zaczynam przygodę z łowiectwem więc tak jak pisał Pan na końcu rozpocznę od kalibru .30-06, ale po tym artykule na pewno po paru latach chętnie się zainteresuję bliżej którymś z wymienionych kalibrów.
    Pozdrawiam

     
    • mataczerw

      14 sierpnia 2018 at 09:06

      Darz Bór!

       

Leave a Comment:

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *