RSS

Rhino – nosorożec z Italii

17 Kwi
Rhino – nosorożec z Italii

Wydaje się, iż w dziedzinie rewolwerów nic już nie powinno nas zaskoczyć. To przecież klasyczna konstrukcja; sprawdzona przez ponad półtora wieku. Tymczasem włoska firma Chiappa od kilku lat oferuje bardzo ciekawy bębenkowiec o nazwie Rhino (nosorożec), z nisko osadzoną lufą, strzelający z dolnej, a nie z górnej komory bębna. Skomplikowało to budowę mechanizmów, zwłaszcza uderzeniowych.

Zbliżony model (Rsh-12) produkują Rosjanie i jest to ponoć jeden z najpotężniejszych rewolwerów na świecie. Wcześniej zza wschodnią granicą produkowano mniejszy rewolwer wytłumiony o sygnaturze OC-38.

Przewaga rewolweru nad pistoletem wiąże się z lepszą celnością; wszak ma on stałą, nieruchomą lufę. Ponadto jej długość jest zwiększana przez bęben, który pełni rolę komory nabojowej. Rewolwer funkcjonuje niezawodnie przy różnych naważkach ładunku prochowego i skrajnie różnych typach i masach pocisków. O pistolecie tego napisać nie można. Stan załadowania rewolweru jest zawsze łatwo widoczny, ponadto budowa takiej broni jest prostsza. W przypadku niewypału wystarczy jeszcze raz nacisnąć spust. Nie trzeba, jak w przypadku pistoletu odciągać zamka by usunąć wadliwy nabój.

Pistolet z kolei ma bardziej płaskie gabaryty i pojemny magazynek. Duży magazynek to znaczna szybkostrzelność praktyczna. Zawsze twierdziłem, że to broń na wojnę, rewolwer zaś lepiej się sprawdza w samoobronie czy niektórych zastosowaniach sportowych.

Rhino został opracowany przez Emilio Ghisoni i Antonio Cudazzo. Pierwszą wersję prezentowano już w 2003 roku. Broń przypomina nieco już zapomniany „Autorevolver Mateba” (rewolwer samopowtarzalny Mateba Unica). Po śmierci Emilia Ghisoni w 2008 roku,  Antonio Cudazzo zabrał projekt do firmy Chiappa, gdzie zajął się nim sam właściciel – Rino Chiappa. Broń wdrożono do produkcji w 2009 roku, zaś oficjalna premiera miała miejsce w  USA, w styczniu 2010 roku, na Shot Show.

Jakie są plusy strzelania z dolnej komory bębna? Najważniejszą kwestią jest słaby podrzut lufy i prostoliniowe pchnięcie.  Pozwala to na błyskawiczne oddanie kolejnego strzału, nawet w solidnym kalibrze .357 Magnum. Z Rhino łatwo jest strzelać szybkie dublety, a jeśli użyjemy umiarkowanego naboju .38 Special odrzut jest wręcz rekreacyjny. Miałem okazję porównać wersję Rhino 20 DS z Coltem Detective Special, przy użyciu nabojów Remington .38 Spc +P, z pociskiem JHP. Energia kinetyczna pocisku (Eo) nie przekraczała 360 J. Oba rewolwery mają praktycznie te samą masę i identyczną długość luf (51 mm) ale podrzut okazał się znacznie silniejszy w przypadku Colta. Strzelanie z klasycznej, amerykańskiej  konstrukcji nie było przyjemne, natomiast Rhino trzymał się  dłoni jak zaczarowany. Na dystansie 15 metrów wszystkie strzały (oddane w maksymalnym tempie, w ok. 1,5 sekundy, w systemie Double Action) mieściły się w wojskowej tarczy 23 P. Zachowanie tego samego czasu w przypadku Colta okazało się niemożliwe. Lufa Detective Special była solidnie podrywana, do tego dochodził spory odrzut. Powtórne naprowadzenie broni na cel zabierało cenne ułamki sekund. W rezultacie uzyskanie zbliżonego wyniku wymagało dwukrotnie dłuższego czasu.  Odrzut Rhino kierowany jest na nadgarstek strzelca, a nie nad nim. Takiej przewagi nie sposób przecenić.

Na marginesie, Jerry Miculek oddaje sześć celnych strzałów z Rhino w jedną sekundę ale umiejętności starego mistrza są legendarne.

Rama Rhino wykonana jest z lekkiego stopu (Ergal 55), natomiast wszystkie podzespoły wewnętrzne (z bębnem i lufą) z kutej stali. Pozwoliło to na wyraźne ograniczenie masy. Produkcja jest prowadzona na najnowszych obrabiarkach CNC.

Szkielet rewolweru jest większy od małego szkieletu  „J”  firmy Smith & Wesson ale mniejszy od ramy typu „K”.

Mechanizm spustowy, opracowany przez Emilio Ghisoniego  jest wyjątkowo zwarty. Pozwoliło to na skrócenie szkieletu Rhino aż o kilkanaście milimetrów. Broń jest krótsza od pozostałych rewolwerów o podobnej długości lufy.

Odchylanie bębna do ładowania i rozładowania broni odbywa się nie jak w systemie Colta czy Smith & Wessona lecz po odciągnięciu dużego przycisku umieszczonego tuż obok kurka, z jego lewej strony.

Za szczerbinką, z lewej strony umieszczony jest wskaźnik napięcia iglicy, oznaczony czerwonym kolorem. Informuje on strzelca o gotowości broni do strzału.  Jest to konieczne, bo stan napięcia kurka nie jest widoczny jak w zwykłym, klasycznym rewolwerze, strzelającym z górnej komory bębna. Kurek zewnętrzny jest w tym przypadku tylko dźwignią służącą do napinania kurka właściwego, ukrytego wewnątrz chwytu. Co ciekawe, owa dźwignia – kurek  po  napięciu wraca do pierwotnej pozycji. Nie pozwala to na wizualne stwierdzenie czy broń jest gotowa do strzału. Dlatego zastosowano wskaźnik napięcia kurka (iglicy).

Rhino produkowany jest w kalibrach .357 Magnum/.38 Special, .40 Smith & Wesson i 9 mm Luger. Wcześniej wypuszczano go także pod nabój  9 x 21. Ten ostatni jest używany w krajach, gdzie nie można stosować 9 x 19  Para. Naboje pistoletowe (9 mm  i .40) mają łuski z wtokiem, co wymaga ładowania za pomocą specjalnych klipów. Każdy rewolwer ma w ukompletowaniu trzy takie klipy, dodatkowe można dokupić.

Włoska broń, pewnie ze względu na nieco futurystyczny wygląd zdążyła już wystąpić w kilku filmach (np. w 17 odcinku Nikity /2010/ czy w  Covert Affairs), w związku  z czym staje się bardzo modna, zwłaszcza w USA.

Rewolwer Rhino przypadł do gustu również strzelcom sportowym (konkurencje IPSC/ICORE), którzy zażądali długiej odmiany kalibru 9 mm Luger, funkcjonującej wyłącznie w systemie DAO (Double Action Only). W Internecie  dostępnych jest mnóstwo filmów instruktażowych o tej broni, nie ma więc najmniejszego problemu z poznaniem budowy, obsługi czy konserwacji.

Broń wyróżnia się heksagonalnym bębnem. Nie ma on kształtu walca lecz graniastosłupa sześciokątnego prawidłowego. Prościej rzecz ujmując to taki klocek o sześcioboku w podstawie. Heksagonalny bęben ogranicza szerokość broni, ułatwia to jej skryte noszenie.  Pojemność bębna jest standardowa  i wynosi 6 nabojów.  Dość nietypowy wydaje się  kształt  okładzin chwytu. Ostro zakończony dół chwytu i jego niewielkie wymiary nie będą raczej pasować osobom o dużych dłoniach.  Dlatego firma opracowała  okładziny różnej wielkości (small, medium i large). Są one wykonane z orzecha, gumy bądź sklejki, w różnych kolorach.

Lufy rewolweru mogą mieć długość 2, 3, 4, 5 lub 6 cali (51, 76, 102, 127 lub 152 mm), co pozwala na dobranie wersji najbardziej spełniającej nasze oczekiwania. Dłuższe lufy (od 76 mm) mają wysoką, wentylowaną szynę. Jeśli lufa ma długość 6 cali rewolwer posiada integralną górną szynę Picatinny, pozwalającą na osadzenie na broni kolimatora bądź lunety typu IER. Wszystkie modele z lufą 102 mm (lub więcej) dysponują też dolnymi szynami Picatinny. Długość baz montażowych Picatinny zależy od długości lufy. Daje to możliwość zamontowania na broni laserowego wskaźnika celu (LWC) czy latarki taktycznej. Wszystkie odmiany mają kontrastowe, światłowodowe muszki w kolorze  czerwonym oraz regulowane szczerbinki, za wyjątkiem rewolwerów z lufami długości 51 mm. Szczerbina również może być wyposażona  w dwie wstawki ze światłowodów.

Prócz tradycyjnego, czarnego wykończenia dostępne są wersje w niklu i farbach Cerakote. Bardzo ciekawie wygląda odmiana White Rhino (Biały Nosorożec) pokrywana jasną, patynowaną farbą Cerakote. Model ten (30 DS) produkowany jest wyłącznie w kalibrach .357 Magnum i 9 mm Luger, z lufą długości 76 mm, z okładzinami z szaro – białej sklejki.

Specjalnie do zastosowań sportowych opracowano modyfikację Charging Rhino 60 DS kalibru 9 mm Luger, wyłącznie w układzie DAO (Double Action Only, bez możliwości wstępnego napięcia kurka). Broń z lufą długości 152 mm dysponuje zmodyfikowanym mechanizmem  spustowym, z oporem 3 kg.  Bęben jest chromowany, szkielet oksydowany. Okładziny chwytu wykonano z szarej sklejki. Rewolwer ten charakteryzuje się wyjątkowo wysoką celnością i minimalnym odrzutem.  Masa całkowita wynosi  940 g,  długość 270 mm.

Do celów ochrony osobistej nadają się głównie wersje z lufami długości 2 – 3 cale. Należy jednak pamiętać, iż nie wykorzystują one całego potencjału potężnego naboju .357 Magnum. Ta amunicja pokazuje pełnię swoich możliwości dopiero przy lufach długości  5 – 6 cali. 4 cale (102 mm) to praktycznie minimum. Krótkie lufy generują potężny huk i znaczny płomień wylotowy, lepiej więc wykorzystywać w ich przypadku słabsze naboje .38 Special. Można je bezpiecznie stosować w broni kalibru .357 Magnum. Niektóre wersje z najkrótszą lufą oferowane są także w systemie DAO.

Odrzut każdej wersji jest umiarkowany, nawet podczas strzelania „gorącymi” ładunkami .357 Magnum. Dotyczy to zwłaszcza Rhino z lufami długości 127 i 152 mm. Moim zdaniem jest porównywalny do pchnięcia wyzwalanego przez standardowy rewolwer o podobnej masie ale strzelający znacznie słabszym nabojem kalibru .38 Special. Nawet odmiany najlżejsze, z lufami bardzo krótkimi dobrze tolerują amunicję .357 Mag., choć oczywiście towarzyszą temu ciekawe efekty wizualne i dźwiękowe.

Z uwagi na nietypowe kształty rewolweru, Chiappa oferuje własne kabury,  do luf różnej długości.

Eksperci od dziesięcioleci głosili koniec ery rewolwerów. Plastikowa „mydelniczka” w rodzaju Glocka miała ostatecznie zepchnąć stare bębenkowce na śmietnik historii. Nie okazało się to prawdą. Rhino udowadnia niedowiarkom, że rewolwery mają swoją niszę i  taką broń można skutecznie modernizować. Chiappa opracowała rewolwer na miarę XXI wieku. Nosorożec dziedziczy wszystkie zalety tradycyjnej konstrukcji dodając nowe, rewolucyjne rozwiązania. I dlatego jest godny uwagi.

Nie ukrywam, że jestem bardziej rewolwerowcem niż pistoleciarzem. Liczą się dla mnie niezawodność i prostota rewolweru. Cenię solidny nabój .357 Magnum.

Ktoś kiedyś napisał, że Rhino jest tak brzydki, że aż piękny. O gustach się ponoć nie dyskutuje.  Osobiście nie podobają mi się tylko najkrótsze modele, z lufami długości 51 mm. Nie sposób pomylić Rhino z  żadną inną bronią. „Włoski nosorożec” ewidentnie się wyróżnia.

Czy ta broń ma wady? Dla mnie tylko jedną – cenę. Jak byśmy nie liczyli, za podstawowy model trzeba zapłacić ponad 4 tysiące  zł. Najlepsze odmiany (np. Charging Rhino  kal. 9 mm Luger) kosztują grubo ponad 5 tys. zł.  Czy warto tyle zapłacić? Warto. Dobra broń musi mieć swoją cenę.

Marek Czerwiński

 
5 komentarzy

Posted by on 17 kwietnia 2018 in Broń

 

Tags: , ,

5 responses to “Rhino – nosorożec z Italii

  1. Piotr

    21 kwietnia 2018 at 23:25

    Z nosorozcem to mnie Pan nie zaskoczyl, Panie Marku, bo juz wczesniej widzialem zdjecia i opisy tego rewolweru, ale z tym rosyjskim Ots-38 to jest ciekawostka. Czy Pan moze wie, kto byl pierwszy z pomyslem: Wlosi, czy Rosjanie? Wedlug Wikipedii Ots-38 produkuja od 2002 roku, a Rhino od 2009. Wygladalo by wiec na to, ze pomysl byl Stieczkina… Czy moze ktos jeszcze wczesniej wymyslil strzelanie z dolnej komory bebna?

     
    • Piotr

      21 kwietnia 2018 at 23:40

      Sam juz chyba znalazlem odpowiedz. Jeszcze wczesniej Rosjanie produkowali AEK-906 Nosorog. Wyglada wiec na to, ze Wlosi nawet nazwe zakosili.

       
      • mataczerw

        22 kwietnia 2018 at 13:26

        Ma Pan rację, z tym że ten rosyjski Nosorog był kiepskiej jakości.

         
  2. Marek

    14 maja 2018 at 13:01

    Panie Marku,
    z góry przepraszam za odbieganie od tematu. Nie mogę znaleźć nic na temat włoskiego producenta broni LU-MAR, chodzi o zakup bocka na strzelnicę, a konkretnie o model Scirocco 12/76.
    Czy zetknął się Pan z tą manufakturą? Czy warto kupić tę strzelbę?

     
    • mataczerw

      14 maja 2018 at 14:39

      Niestety, nie miałem okazji z tego strzelać więc się nie wypowiem. Pozdrawiam

       

Leave a Comment:

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *