RSS

Kniejówki

07 Wrz

Broń kniejowa charakteryzuje się obecnością dwóch luf: gwintowanej i gładkiej. Może więc aspirować do roli broni uniwersalnej, choć oczywiście nie tak uniwersalnej jak dryling. Jest za to bardziej poręczna  /składna/ od trójlufki, lżejsza i tańsza.

Kniejówka stwarza możliwość wykorzystania zarówno strzału kulowego jak i  śrutowego. Rzecz nie do pogardzenia, bo da się ją wykorzystać zarówno podczas zbiorówek jak i polowań indywidualnych, np. gdy czekamy na grubego zwierza, a blisko pojawi się lis, do tego  w ruchu.

Ojczyzną kniejówek są Niemcy i Austria. Używano ich tam już w XIX wieku, początkowo pod ładunki prochu czarnego. W owym czasie lufy układano poziomo, a ponieważ i lufa kulowa miała duży kaliber, blok luf wyglądał symetrycznie. W epoce prochu bezdymnego kalibry gwintowane ulegały szybkiemu zmniejszeniu, co przy broni horyzontalnej rodziło „wizualny dyskomfort” między różnymi wymiarami lufy kulowej i gładkiej. Niektórzy producenci starali się w kniejówkach stosować śrut mniejszych kalibrów, np. 20 i 28, co przy znaczniejszej lufie kulowej (np. kal. 9,3) ograniczało wrażenie asymetrii. Horyzontalna konstrukcja kniejówki rodzi także większe problemy przy stosowaniu wymiennych luf śrutowych. Właśnie dlatego (ale i z powodu powszechnej mody na boki) bardziej rozpowszechnił się układ pionowy. Lufa kulowa w zdecydowanej większości przypadków znajduje się na dole, śrutowa zaś na górze. Sytuacja, w której lufa gwintowana jest umieszczona pod śrutową wymusza wysoki montaż optyki, co generalnie jest zjawiskiem niekorzystnym. Trzeba się jednak z tym pogodzić, albo szukać broni z kulą na górze (np. Savage 24 czy ZH).

 Prócz tego broń tego typu wyrabia się w Czechach, Rosji, Francji i we Włoszech. Bardzo rzadko na wytwarzanie kniejówek decydują się firmy z USA. Dlaczego? Brak tradycji. Amerykanie czują wręcz mentalną niechęć do broni kombinowanej. Warto zauważyć, iż ostatni, wycofany już z produkcji model Savage 24 tak naprawdę był bardziej solidną bronią przetrwania niż kniejówką. Mimo to warto zwrócić baczną uwagę na ten wzór, bo na samotne wędrówki po lesie nadaje się jak mało który. Tyle, że wymaga silnego chłopa, bo waży prawie 4 kg.

Broń kniejowa, choć w  założeniu bardzo konserwatywna, także ulega stałemu doskonaleniu. Coraz powszechniej stosuje się osobne napinacze sprężyny iglicznej, wskaźniki napięcia mechanizmu uderzeniowego czy wytrzymałe stopy metali lekkich na baskilę.

Doskonalone są systemy ryglowania, a jakość stosowanych stali ulega poprawie. Sprężyny czy elementy mechanizmów są wykonywane ze stali nierdzewnej bądź chromowane. Niektórzy producenci zamiast przyspiesznika dla lufy gwintowanej stosują regulację oporu obu spustów. Co do zamknięcia baskilowego, najpowszechniej używany jest system potrójny (Greener), rzadziej poczwórny (Kersten). Tańsze kniejówki mają zamknięcie podwójne – na dwa haki. Nie znaczy to jednak, że idealnie wykonany system zamknięcia pojedynczego bądź podwójnego (przy dobrych gatunkach stali i precyzyjnej obróbce !) musi ustępować drogiemu Kerstenowi. Dowodem są kniejówki rosyjskie firmy MC,  praktycznie nie do zajeżdżenia. Zamki broni kniejowej to modyfikowany Anson – Deeley, ale i Blitz czy Holland – Holland).

W ostatnich latach w broni kniejowej coraz częściej wykorzystuje się naboje kulowe klasy Magnum (np.  7 mm Rem. Magnum; w Rosji nawet 9,3 x 64) do jest dowodem rozwoju technologii. Nie jestem jednak zwolennikiem takich rozwiązań. Broń łamana winna strzelać nabojami z kryzą wystającą, o umiarkowanych ciśnieniach. Zapewnia to pewność ekstrakcji łuski i długą żywotność samej broni. Varmintem kniejówka nigdy nie będzie i szybkie, płaskotorowe naboje wcale nie są wskazane. Producenci co pewien czas zaskakują nas nowymi nabojami, opracowanymi specjalnie do broni łamanej (np. „szybki” .30 R Blaser, z kryzą wystającą), jednak jak dotąd nie są one w stanie wyprzeć starych, sprawdzonych 7 x 57R; 7 x 65R; 8 x 57 JRS czy 9,3 x 74R.

Kniejówki obecne na rynku możemy podzielić przynajmniej na trzy – cztery klasy jakościowe. Taniutkie modele to Iż – 94 Tajga i Savage 24 F (już historyczny). Tutaj mieściły się też wciąż obecne czeskie ZH, Brno 500 i CZ 584.

Klasę nieco wyższą jakościowo reprezentują wyroby części firm włoskich (np. Bettinsoli, Antonio Zoli czy Sabatti) oraz  wciąż poszukiwany Super Brno.

Lepszą reputacją, a co za tym idzie i wyższą ceną charakteryzują się kniejówki firm Merkel, Haenel, Blaser, Heym, Krieghoff. Do tej samej grupy warto zaliczyć wyroby sygnowane przez MC i Fabarm.

Wreszcie, super klasą jest broń „hand made” np. z Ferlach. Tutaj nawet o cenach pisać nie wypada.

Opiszmy kilka kniejówek, z każdej grupy cenowej. Przyjrzyjmy się bliżej konstrukcji, w której już wspomniałem, mianowicie Savage 24 F.  Kniejówka z pionowym układem luf, ale z lufą kulową na górze. Rzadka to kombinacja. Lufa kulowa, o dziwo jest stosunkowo ciężka (16 mm średnicy u wylotu i 18 mm w okolicach komór nabojowych. Wygląda, jakby została zaprojektowana do typowego sztucera.  Lufy połączone są obejmą, w okolicach muszki. Celownik mechaniczny składa się z szczerbiny, regulowanej w płaszczyźnie pionowej oraz dość wysokiej muszki, bez osłony. Szyna Weavera ułatwia montaż optyki. Samą szynę można zdjąć, ale nie odbędzie się to szybko – trzeba odkręcić dwie solidne śruby mocujące, zlokalizowane z prawej strony baskili,

Broń ma pojedynczy język spustowy i  selektor kolejności strzałów, znajdujący się na kurku zewnętrznym. Mechanizm jest bardzo prosty – selektor  na kurku przesuwamy w górę lub w dół, ale jego obsługa (zwłaszcza dla strzelca który miał już do czynienia z klasycznymi kniejówkami) będzie rodziła pewne problemy. Znacznie łatwiejszy w obsłudze jest  mechanizm spustowo – uderzeniowy z dwoma językami spustowymi, gdzie każdy obsługuje jedną lufę. Czy taka kniejówka sprawdzi się na polowaniu zbiorowym, gdzie czas reakcji jest bardzo ograniczony ? Wszystko zależy od doświadczenia strzelca, ale raczej nie. Podczas podchodu czy  strzelania z ambony taki przełącznik kolejności strzałów jest oczywiście do przyjęcia.

Wybór kalibrów jest dość ograniczony:.30 – 30 Winchester;.223 Rem. i czasem .22 Hornet. Pierwszy z wymienionych nabojów pojawił się w  1895 roku. Oznaczenie  sugeruje kaliber 7,62 mm i związek z ładunkiem prochu czarnego. Skojarzenie  mylne, bowiem łuska mieści w przybliżeniu 30 granów prochu  bezdymnego.

            Lufa śrutowa jest oferowana w kalibrach: 12/76 i 20/76. Ten ostatni można łączyć tylko z kalibrami .223 Rem. i .22 Hornet. Jeżeli chcemy nabyć broń w kal. 30 – 30 Winchester, pozostaje 12/76 Magnum. Lufy mają długość 610 mm. Lufa śrutowa zaopatrzona jest w jeden, wykręcany czok  ¾.

 Bezpiecznik przerzutowy jest ulokowany poprzecznie w baskili, tuż poniżej kurka. Wciśnięty odbezpiecza broń, co jest sygnalizowane czerwonym kolorem, na wystającym trzpieniu z lewej strony baskili.. Zasada działania bezpiecznika jest bardzo prosta. Ma on kształt typowego walca z prostokątnym wycięciem, stojącego prostopadle, na drodze kurka. W położeniu „zabezpieczonym” kurek nie może uderzyć w mechanizm iglicy bowiem grubsza część walca uniemożliwia mu dalszy ruch do przodu. Dopiero przesunięcie walca w lewą stronę, w  położenie „odbezpieczone” pozwala by kurek, poprzez wycięcie mógł dojść i uderzyć w iglicę.

Osada broni jest niestandardowa –  czarne, ascetyczne tworzywo sztuczne. Odporne na warunki pogodowe i znacznie trwalsza mechanicznie od orzecha ale… wygląda kiepsko. Czółenko słabo obejmuje lufy.

Klucz może być obsługiwany równie dobrze przez strzelców prawo jak i leworęcznych, bowiem celem złamania broni można go odchylać w obie strony.

Ryglowanie broni jest proste i pewne, ale jej masa przekracza 3,6 kg. Bezsprzecznie, jest to najbardziej specyficzna kniejówka na rynku broni kombinowanej. Nadaje się znakomicie na wyprawę survivalową , nawet bez celownika optycznego.

Podobnie odporną konstrukcją jest rosyjski Iż – 94 Tajga. Prototyp broni zaprezentowano po raz pierwszy w 1994 r. Konstruktorami byli A. Matwiejew i W. Wotiakow. Kniejówka ma pionowy układ luf i jest oparta konstrukcyjnie na popularnej nadlufce Iż – 27.  Zastosowano wzmocnioną, hartowaną baskilę.

Początkowo Iż – 94 miał stosunkowo lekki zespół luf spajanych, potem dość znacznie zwiększono ich masę. Poprawiło to zarówno żywotność jak i wytrzymałość termiczną, ale niestety, efekty czuje się i przy noszeniu. Masa kniejówki jest zdecydowanie nadmierna. W wyniku większego obciążenia bloku luf, środek ciężkości broni przesunął się do przodu o 48 – 55 mm, co jest wygodniejsze przy strzelaniu. Lufa śrutowa jest chromowana.

            W 1996 roku konstrukcja Iż – 94 uległa poważnej modernizacji, uzyskano możliwość regulacji średniego punktu trafienia (ŚPT), co ma znaczenie przy zmianie typu i masy pocisku, wprowadzono też (niestety tylko w niewielkiej części egzemplarzy) mechanizm spustowo-uderzeniowy z przyspiesznikiem dla lufy kulowej. Sposób łączenia luf za pomocą śrub (muf) w większym stopniu zabezpiecza lufę kulową przed wpływem nagrzewania się lufy śrutowej. Poprzednia modyfikacja, z lufami łączonymi lutem twardym była znacznie bardziej estetyczna i lżejsza, ale ŚTP przy nagrzanych lufach wędrował w górę.

            Długość linii celowania równa jest 480 mm, szczerbina ma możliwość regulacji w obu płaszczyznach. Osada wykonywana jest najczęściej z orzecha włoskiego, rzadziej z drewna bukowego, kolba tylko z chwytem półpistoletowym.

Mechanizm regulowania zbieżności ŚPT wymaga pomocy cierpliwego rusznikarza, sam myśliwy rzadko da sobie z nim radę.

Zalety broni:

–          dobre zabezpieczenie antykorozyjne;

–          duża wytrzymałość mechaniczna całej konstrukcji i żywotność poszczególnych części;

–          obecność mechanizmu regulacji średniego punktu trafień.

Wady:

–          bardzo twardy spust na kuli, trudny do poprawienia;

–          pierwszy spust obsługuje górną lufę śrutową, to raczej rzadkość wśród kniejówek; wersje standardowe cechują się osadą wykonaną często z drewna niezbyt dobrej jakości;

–          nadmierna masa broni;

–          słaba jakość oksydy.

Haenel Jaeger .810. zbudowany jest w układzie nadlufki.  Lufa kulowa oczywiście na dole, śrut na górze. Śrut tylko 12/76 Magnum, ze stałym, półczokowym, zwężeniem. Lufa i czok dostosowane do strzelania śrutem stalowym. Kalibry luf kulowych – do wyboru, od .222 Rem. do 9,3 x 74R. Warto zwrócić uwagę na naboje z kryzą wystającą (w tym przypadku prócz „królewskiego” jeszcze 7 x 57 R; 7 x 65R; .30 R  Blaser i 8 x 57 JRS). Blok luf ma długość 600 mm. Dolna lufa jest pływająca, ma przy tym możliwość regulacji położenia średnich punktów trafień (ŚPT). Mechaniczne przyrządy celownicze składają się z muszki oraz szczerbiny, regulowanej  w płaszczyźnie poziomej. Sama muszka może mieć kontrastową wstawkę.

Baskila wykonywana jest z bloku duralowego i przyjemnie anodyzowana. Zamknięcie typu podwójnego. Dużych rozmiarów napinacz umieszczony jest w miejscu tradycyjnego bezpiecznika i spełnia także jego rolę. Broń z nabojami z komorach jest zupełnie bezpieczna, bowiem iglice nadal nie są napięte.  Dopiero pchnięcie napinacza z przód czyni broń gotową do strzału Mechanizm spustowy kniejówki wyposażony jest w dwa języki, z których każdy obsługuje swoją lufę. Broń nie dysponuje przyspiesznikiem typu francuskiego; wydaje się, iż nie ma takiej potrzeby – opór spustu obsługującego lufę kulową jest ustawiony prawidłowo.  Na górze baskili znajduje się szyna o szerokości 12 mm, z wyciętym wejściem pod blokadę. Da się dopasować wiele typowych montaży pod optykę. Osada oczywiście jest dwuczęściowa, wykonana z dobrego, selekcjonowanego orzecha. Niemiecki chwyt, bawarska baka, kratki na czółenku i szyjce nacięte są perfekcyjnie, żadnych uwag mieć nie można. Zbalansowanie broni wydaje się bardzo dobre. Długość całkowita nie przekracza 1030 mm.

Oceniając „henelkę” jednym zdaniem można stwierdzić, iż jest po niemiecku perfekcyjna, choć w odbiorze nieco ascetyczna. Za to cenowo do przyjęcia, przynajmniej w porównaniu do Merkli.

Kniejówka z pionowym układem luf, Merkel Super Light SL II, jak wskazuje nazwa to broń ultra lekka. Baskilę wykonaną z duraluminium. Górna lufa śrutowa oferowana jest tylko w kalibrze 20/76, zaś dolna, kulowa od .222 Rem. po 9,3 x 74R. Czok w standardzie tylko pełny (1/1), przy czym do strzelania śrutem stalowym zmniejszony do ½.  Przy lufach długości 60 cm masa broni zbliżona jest do 2,9 kg. Lufa kulowa wibruje swobodnie, co pozytywnie wpływa na celność, zarówno pierwszego jak i kolejnych strzałów. Wersji wykończenia jest przynajmniej kilka, najlepiej /moim zdaniem/ wygląda ekskluzywny model Erfurt.

SL III to również lekka kniejówka, ale oferowana już w mocnym kalibrze śrutowym 12/76 Magnum. Dobór kalibrów kulowych jak w SL II, od .222 Rem. po 9,3 x 74R.. Masa broni jest nieco większa i wynosi ok. 3,2 kg.

Na bazie ekskluzywnego boka 303 (pelne zamki!) produkowana jest świetna i niestety pieruńsko droga kniejówka Merkel 313. Lufę śrutowa ma kal. 12 lub 20, kulowa natomiast do 9,3 x 74R włącznie. Grawerunek na bocznych ścianach baskili wykonany jest najczęściej w stylu angielskiej arabeski.

Seria klasycznych dubeltówek w układzie poziomym (Merkel Model 40; 50 i 60), wykorzystana została do opracowania broni kniejowej, z prawą lufą gwintowaną. Kniejówki, oznaczono symbolami 240; 250 i 260. Model 260 ma pełne, boczne zamki Holland & Holland pozostałe typowy Anson – Deeley, z możliwością stosowania płytek dekoracyjnych. Zamknięcie – we wszystkich wzorach te same, sprawdzony potrójny Greener. Kaliber śrutowy – tylko 20/76, z czokiem pełnym lub ½. Ta ostatnia opcja jest przewidziana do strzelania śrutem stalowym.  Lufy kulowe mogą być wykonywane w trzech kalibrach – 7 x 65R, 8 x 57 IRS lub 9,3 x 74R. Masa broni 3,5 kg, przy lufach długości 60 cm.

Super jakość oferują elitarne kniejówki firmy Hambrusch, oferowane w pięciu modelach, głównie w pionowym układzie luf. Śrut zawsze znajduje się na górze, kula zaś na dole. Najbardziej prestiżową wydaje się wersja M.33. Zakład zdecydował się na wykorzystanie poczwórnego, drogiego zamknięcia oraz zamka typu Blitz, charakteryzującego się ekstremalnie szybkim czasem reakcji mechanizmu spustowego. Lufy ze stali Bohler mogą mieć długość 650 lub 600 mm. Kalibry luf śrutowych 12, 16 lub 20, kuli – do wyboru.  Wszystkie inne ustalenia zależą tylko od woli klienta.

Reasumując, oceńmy zalety kniejówek:

–          uniwersalność (możliwość szybkiego strzału kulą i śrutem, ważna np. podczas zbiorówek czy  dochodzeniu postrzałków);

–          dobry balans i niska masa ( za wyjątkiem Iż – 94 Tajga i Savage 24);

–          mniejsza niż przy sztucerach powtarzalnych długość całkowita broni, przy tej samej długości luf;

–          możliwość wykorzystania zespołu luf wymiennych (większość uznanych producentów oferuje lufy ekspresowe bądź śrutowe);

–          prosta budowa broni, łatwość składania do transportu;

–          zgodność z normami etycznymi – łowca ma tylko jeden strzał z kuli i jeden ze śrutu. Albo trafi celnie, albo zwierz uchodzi;

–          atrakcyjny wygląd (dotyczy to oczywiście tylko broni dobrej i bardzo dobrej klasy);

–          stosunkowo niewysoka cena, zwłaszcza w stosunku do drylingów. Jednak trzeba pamiętać, iż za kniejówki markowe trzeba zapłacić więcej niż za rasowy sztucer.

Wady:

–    jak dla mnie tylko jedna, mianowicie wolny cykl przeładowania.

Biorąc pod uwagę właśnie tę wadę, co pewien czas pojawiają się nowe, czasem dość dziwne konstrukcje, w których próbuje się zwiększyć szybkostrzelność. Dotyczy to przede wszystkim kuli, rzadziej śrutu, bo ten traktowany jest jako okazjonalny. I tak, w swoim czasie Frankonia sprzedawała sztucer powtarzalny, oparty na zamku i komorze Mausera 98, w którym pod lufą kulowa umieszczona była lufa śrutowa długości 52 cm, wyłącznie w kalibrze 20/70. Wybór kalibrów kulowych był bardzo znaczny, od 6,5 x 57 do 9,3 x 62, włączając 8 x 68 S i .300 Win. Magnum). W magazynku stałym mieściło się od 3 do 5 nabojów. Tak więc był to repetier z zamkiem czterotaktowym, który dawał  możliwość pojedynczego strzału śrutem. Masa broni była jednak znaczna (3,9 kg). Owa „krzyżówka” repetiera z kniejówką była dwukrotnie droższa od cieszącego się przecież dobrą reputacją Super Brna.

Typową broń kniejową przypomina nowy HYBRID firmy Innogun. Siedziba firmy mieści się w Obersfeld w Niemczech. Jest zbudowana w układzie nadlufki, a także (w opcjach z lufami wkładkowymi) sztucera górskiego lub pionowego ekspresu. Górna lufa śrutowa zasilana jest pojedynczym nabojem, zaś dolna, kulowa wspomagana  magazynkiem, o pojemności  1; 3 lub 5 nabojów.  Tak więc de facto mamy do czynienia z repetierem kulowym systemu pump action, z dodatkową lufą śrutową. Hybrid ma lufę śrutową tylko w kalibrze 12/76 (wkładki do niej mogą być wykonywane pod naboje .22 Hornet; .222 Rem.; .243 Win.; .30 – 06; 8 x 57 JS; 9,3 x 62) zaś dolna lufa wykonywana jest w kalibrach 7 x 64; .308 Win.; ..30 – 06; 8 x 57 JS i 9,3 x 62.  Długość luf wynosi 500 mm. W przypadku konfigurowania z Hybrida ekspresu pionowego obie lufy winny mieć ten sam kaliber – do wyboru są wtedy .30 – 06; 8 x 57 JS i 9,3 x 62. Masa kniejówki dochodzi do 3,5 kg, ekspresu zaś przekracza 3,8 kg. Jeżeli skonfigurujemy z HYBRIDA ekspres pionowy z dodatkowym magazynkiem to mamy możliwość oddania dwóch bardzo szybkich strzałów z kuli – jak ze zwykłego ekspresu oraz kolejnych strzałów z lufy dolnej.

Broń jest ciekawa, wspaniale wykończona ale niestety  droga.

Typowo amerykańskim rozwiązaniem jest z kolei broń oznaczona jako CROSSFIRE Mk – 1 (krzyżowy ogień). Opracowano ją i produkowano w firmie Saco Defence, w latach 1998 – 2001, z przeznaczeniem do zastosowań policyjnych. Idea uniwersalnej, szybkostrzelnej broni kulowo – śrutowej interesuje stróżów prawa od dawna. Grubym śrutem można wymieść przestępców z pomieszczenia, breneką wywalić zamki czy zawiasy, a kulą z lufy gwintowanej trafić precyzyjnie nawet na 200 metrów.

Broń zbudowano w układzie nadlufki, z górną lufą śrutową kal. 12/76 (długość 476,25 mm, wymienne czoki F, M, IC, C) i dolną kulową kalibru .223 Rem. (długość 412,75 mm, skok gwintu 1:9 cali). Owa policyjna broń kombinowana zasilana była z dwóch magazynków. Pierwszy, tulejowy o pojemności 4 nabojów kal. 12 Magnum u mieszczony był  w górnej części kolby. Drugi, pudełkowy mieścił od 5 (wersja cywilna) aż do 40 nabojów. Przeładowanie odbywało się za pomocą ślizgowego czółenka, selektor kolejności strzałów znajdował się z lewej strony komory zamkowej (bo baskilą tego nazwać nie można).  Selektor mógł mieć trzy położenia: górne – strzelba, niższe – kula z gwintu, dolne, z przemieszczeniem w przód – broń zabezpieczona. Montaż lunety celowniczej czy kolimatora ułatwiała długa szyna Picatinny. Owa „hybryda” kosztowała niemało, ok. 1900 USD. Zainteresowanie tym niezwykłym sprzętem wyrazili także varminterzy.

W swoim czasie krótką strzelbę śrutową kal. 12 montowano także pod karabinkiem szturmowym (np. M 16). Operowanie takim zestawem było jednak znacznie trudniejsze niż systemem Crossfire (oddzielne mechanizmy spustowe, umieszczone daleko od siebie), także zbalansowanie  całego kompletu  pozostawiało wiele do życzenia.

Wszystkie te nowinki nie są oczywiście w stanie wyprzeć tradycyjnej kniejówki. Mijają kolejne pokolenia, a broń kombinowana wciąż ma się dobrze.

Warto zauważyć, iż różnice jakościowe między modelami należącymi do różnych klas są czasem porażające. Mnóstwo myśliwych nabywa sprzęt tani, masowy. Są potem poważne problemy ze zgraniem zbieżności ŚPT. Wielu się skarży, iż breneka bije np. 30 cm niżej niż kula z lufy gwintowanej etc. Tymczasem wielu producentów nawet nie przewiduje opcji sprawdzania pełnej zbieżności punktów trafień kulą z lufy gładkiej i gwintowanej, kończąc justowanie na zbieżności wiązki śrutu z kulą z gwintu na dystansie 35 – 40 metrów.  Wysokie wymagania co do zbieżności ŚPT  świetnie spełnia broń kombinowana z Niemiec, gdzie od bardzo dawna obowiązują ostre normy (tzw. Langenhaner Norm). Upraszczając, dowolna lufa kulowa winna ułożyć trzy pociski w kręgu średnicy 3 cm/100 m, lufa gładka broni kombinowanej trzy kule w kręgu 10 cm/50 m. Trzy pociski z lufy gładkiej kniejówki i kolejne trzy z gwintowanej muszą zmieścić się w wewnętrznym kręgu o średnicy 15 cm/50 m. I tyle.

Lekkość kniejówki, mała długość całkowita, prosta budowa i obsługa czynią z niej broń ponadczasową.  A że przeładowuje się ją wolniej…  Trudno, zwierz też musi mieć szanse.

Savage 24f
hybrid-links
Kniejówka Sabatti
Kniejowka Jaeger.810
Iż 94
hybrid-rechts
HYBRID innogun-tfb-tm
Crossfire

Marek Czerwiński

 

 
76 komentarzy

Posted by on 7 września 2015 in Broń

 

Tags:

76 responses to “Kniejówki

  1. ~PiotrP

    10 września 2015 at 16:43

    Witam. Ciekawy artykuł , dużo rozjaśnia tym którzy noszą się z zamiarem kupna kniejówki. Panie Marku , a co Pan sądzi o nowości jakim jest CZ BRNO COMBO?

     
    • mataczerw

      10 września 2015 at 19:16

      Przyzwoity sprzęt, konkurencyjny dla broni z Włoch.

       
  2. ~ryszard

    11 września 2015 at 13:54

    Witam Panie Marku. Gdyby miał Pan do wyboru zakup kniejówkij jednego z trzech producentów tj. IZ 94 . ZH lub CZ o kalibrze 7×57, 7×65 , 308 Win którą by Pan wybrał. Pomijam tu najnowsze czeskie kniejówki.Czy przy zakupie kniejówki brać pod uwagę model z wymiennymi lufami śrutowymi. I jeszcze jedno pytanie czym różni się model ZH 104 od modelu na przykład ZH 300.
    Darz Bór

     
    • ~Marek Cz.

      12 września 2015 at 19:07

      Oczywiście CZ pod nabój z łuską o kryzie wystającej (7 x 57R, 7 x 65R). Wymienne lufy śrutowe nie są niezbędne.
      Rosyjska kniejówka jest toporna, za ciężka, a spust kulowy jest zbyt twardy, ZH łatwo dostaje luzów.

       
      • ~ryszard

        16 września 2015 at 12:48

        Dziękuję.
        Darz Bór

         
  3. ~Sławomir

    12 listopada 2015 at 12:51

    Witam. Panie Marku, a jak uplasowałby Pan kniejówkę FAIRa? Jest to również włoski producent, lecz odnoszę wrażenie jest nieco lepszy od opisanych w artykule włoskich sprzętów i BRNO. Czy się mylę?

     
    • mataczerw

      12 listopada 2015 at 13:07

      Nieco lepsza od Sabatti i Bettinsoli – porównywalna z Brixią, ciut gorsza od Fabarma. Generalnie, pod względem konstrukcyjnym wszystkie pochodzą z jednego miejsca…

       
      • ~łukasz

        16 grudnia 2015 at 19:30

        Pani Marku zamierzam kupić kniejówkę i wybór padł na Faira jednak z tego co powiedział mi importer róznica w pokryciu kula breneka wynosi 60 cm na 100m i 20-30cm na 40m, proszę podpowiedzieć czy jest możliwy aż tak duży rozrzut jakby nie było w dość drogiej broni? ewentualnie co kupić w kwocie do 5,5-6 tyś zł interesuje mnie tylko bron nowa. Proszę o odpowiedź i z góry dziękuje!

         
        • mataczerw

          17 grudnia 2015 at 08:42

          Tak, jest możliwy. Niestety, prawie nikt nie przewiduje konieczności zapewnienia zbieżności ŚPT breneki i pocisku z lufy gwintowanej. Taka zbieżność dotyczy raczej wiązki śrutu oraz pocisku z lufy gwintowanej na 35 m. Dawne firmy z b. NRD dbały o te kwestie ale teraz uważa się, iż nikt nie strzela breneką z kniejówki.
          Niedługo będę testował nowe kniejówki firmy Brixia, ale nie znam dokładnego terminu.

           
          • ~Łukasz

            17 grudnia 2015 at 10:00

            Panie Marku, co poleciłby Pan w kwocie którą podałem? Może Pan powedzieć coś wiecej na temat kniejówek Brixa?

             
  4. ~Marek Cz.

    17 grudnia 2015 at 11:24

    Brixia: lufy 650 mm, kalibry śrutowe 12 i 20, gwint 7 x 65R, 8 x 57JRS i 9,3 x 74R. Cenowo ciut powyżej Sabatti i Bettinsoli. Co do jakości, wypowiem się dopiero po próbach polowych. Sam jestem bardzo ciekaw, dawno nie testowałem kniejówek.
    M.Cz.

     
    • ~Łukasz

      26 grudnia 2015 at 11:51

      Panie Marku, kniejówka Sabatti z którą jest Pan na zdjęciu to jaki jest to model?

       
      • mataczerw

        27 grudnia 2015 at 18:17

        Sabatti Master

         
  5. ~Rafał

    10 stycznia 2016 at 18:28

    Witam! Z zaciekawieniem przeczytałem artykuł. Noszę się z zamiarem zakupu kniejówki. Chciałbym przeznaczyć na ten cel kwotę rzędu 10 tys. Rozumiem że to półka w której Pan wymienia takie firmy jak Merkel, Haenel, Blaser, Heym, Krieghoff czy też nie wspomniany MANNLICHER DUETT. Która z firm Pana zdaniem oferuję jednostki najbardziej odporne i trwałe ze względu na użyte materiały i rozwiązania.
    Mój wybór to raczej 12 śrut i 9,3 x 74R.
    Trudno jest mi to samemu ocenić bo każdy chwali swoje a mało jest ludzi takich jak Pan, którzy nie jedną już broń mieli w rękach.
    Gorąco pozdrawiam!

     
    • mataczerw

      11 stycznia 2016 at 09:50

      Blaser, Heym, Merkel i Krieghoff to wysoka półka i tutaj wszystkie modele będą dobre. Radzę sprawdzić skład i wybrać kniejówkę pod tym kątem. Kaliber kulowy godny polecenia.

       
      • ~Rafał

        12 stycznia 2016 at 21:12

        Bardzo dziękuję za odpowiedź. Jeśli można to jeszcze dopytam o stosunkową nową jednostkę jak MANNLICHER DUETT -podobna również do reszty wspomnianych czy też jednak nowatorska w czymś?
        Kniejówka głównie służyła by mi do polowań zbiorowych -jaki rodzaj napinania iglic Pan preferuje i poleca?
        Czy wkładki do luf do zmiany kalibru to dobry pomysł?
        Czy warto brać spust z przyspiesznikiem bo jak rozumiem wiąże się z tym nieco twardszy spust?
        Czy któraś z tych marek posiada nieco bardziej odporną korozyjnie stal? (Tak jakbym polował w deszczu) Merkel słynie z szybko rdzewiejących luf.
        A może któraś z tych marek ma super rozwiązanie montażu lunety/ kolimatora?
        Jeszcze raz pozdrawiam i jest mi bardzo miło, że mogę od Pana bezpośrednio czerpać informację.
        Sztucer i boka kupiłem sugerując się Pana książkami i jestem bardzo zadowolony!

         
        • mataczerw

          13 stycznia 2016 at 11:26

          Podobna.
          Bezpieczniejszy sposób to ręczne napinanie iglic (suwak napinacza umieszczony na szyjce kolby).
          Wkladki do luf – niepotrzebne.
          Zamiast przyspiesznika sugeruję regulowany spust. Merkel rzeczywiście jest wrażliwy na korozję; inne marki nieco mniej.
          Co do montaży – wszystkie rozwiązania są dobre; Niektóre firmy mają wlasne, dedykowane montaże, niestety pieruńsko drogie.

           
          • ~Rafał

            17 stycznia 2016 at 16:18

            Panie Marku!
            Jestem już coraz bliżej decyzji jednak znowu mam pewien dylemat związany z różnorodnością proponowanych rozwiązań. A mianowicie wydaje mi się że fajnie by było mieć możliwość zamiany kniejówki na ekspres poprzez wymienne luf a może przez wkładkę – co Pan na to?
            W takim wypadku pewnie należałoby szukać rozwiązań z napinaniem obu iglic na raz -czyż tak?
            Czy aluminiowe baskile dorównują stalowym?

             
  6. ~Marek Cz.

    18 stycznia 2016 at 11:42

    Nie jestem zwolennikiem takich rozwiązań.
    Baskila stalowa będzie znacznie wytrzymalsza od duralowej. Jest to istotne przy mocnych kalibrach.

     
    • ~Rafał

      28 stycznia 2016 at 20:47

      Panie Marku! Czy w grupie cenowej 10-15 tys. zł. kniejówek istnieje w ogóle taka która miałaby kombinację śrutu kal. 12 i kuli 9,3 x 74R. i dodatkowo miałaby stalowa baskilę?
      Myślałem, że będzie to Krieghoff ultra jednak na stronie niemieckiej widzę tylko kal. 20.
      Chyba muszę odpuścić.

       
      • mataczerw

        29 stycznia 2016 at 16:46

        Jest parę włoskich – tańszych ze stalową baskilą w tej kombinacji

         
        • ~Rafał

          29 stycznia 2016 at 17:57

          Niestety Włochów jakoś nie cenie może poza Berettą. Fabarm zresztą też aluminiowy. Chciałbym jednak coś z Niemieckiech fabryk.

           
    • ~Sławek R

      17 lutego 2016 at 08:31

      Panie Marku. Co do takich rozwiązań z jakiś stopów, to już proza życia. Tez mi się wydaje, że stal to stal – nawet kupując mannlichera luxsusa zamówiłem za dopłatą stalową. Teraz mam inny problem: Blaser czy Strasser. Rozwiązania Strassera bardziej do mnie przemawiają ale Blaser to z kolei……

       
      • mataczerw

        17 lutego 2016 at 15:37

        Proszę nie zrzucać na mnie odpowiedzialności za wybór… Marki przednie, nie sądzę aby Pan narzekał.

         
        • ~Łukasz

          26 lutego 2016 at 17:34

          A jak oceniłby Pan nowe kniejówki Sabatti? Czy jest to broń godna zakupu z która popolujemy kilka lat?

           
          • ~Marek Cz.

            27 lutego 2016 at 16:50

            Dobry stosunek jakość/cena. Miałem okazję parę razy je testować, nie były złe.
            Za parę tygodni będę sprawdzał na strzelnicy nowe kniejówki innej włoskiej firmy, ponoć zbliżone cenowo ale wypowiem sie dopiero po próbach polowych.

             
  7. ~Tadeusz

    20 marca 2016 at 10:13

    Witam, Panie Marku.
    Stałem się niedawno szczęśliwym posiadaczem Fabarm Dual 12/76 i 8x57JRS. Do broni załączona została karta przystrzelania kniejówki kulą i breneką na 50m, na której skupienie było poniżej 1cm. Założyłem na brok montaż hakowy Merkel i lunetę 3-12×56 (Meostar). Okazuje się, że na 50 m, breneka lokuje się ok. 25cm poniżej kuli, przy czym nie „sieje” po traczy, tylko po prostu jest niżej. Próbowałem strzelać z otwartych (nie mam zbyt wielkiego doświadczenia) i wówczas było lepiej (nie aż tak, jak fabryka, ale lepiej). Ponieważ kupiłem tę broń właśnie dlatego, że przystrzelana była kulą i breneką, będę chciał ją reklamować. Zachodzę tylko w głowę, dlaczego z otwartych jest lepiej niż z zamkniętych? Strzelałem dokładnie z tej samej amunicji, co fabryka, a dodatkowo sprawdziłem 7 różnych rodzajów brenek – efekt ten sam (aczkolwiek gładka ma bardzo dobre skupienie – max 5cm odskoku, tyle że znacznie niżej od gwintowanej). Próbowałem zmieniać czoki – żadnej poprawy… Czy może Pan, jako fantastyczny profesjonalista, coś podpowiedzieć?
    Z góry serdecznie dziękuję.

     
    • mataczerw

      23 marca 2016 at 11:27

      Inne naprężenia i zbalansowanie. Niełatwo będzie reklamować broń, bo kniejówki sprawdza się na zbieżność SPT breneki i pocisku z lufy gwintowanej bez optyki. Większość producentów nie sprawdza wcale tej kwestii,

       
      • ~Łukasz

        25 marca 2016 at 19:57

        Panie Marku

        Kupiłem broń o jakiej marzyłem czyli kniejówkę. Zdecydowałem się na kalibry 12/76 i 8x57jrs ten konkretny model pochodzi z 2015 roku i wedle mojego zamówienia miał mieć dlugosc całkowitą 104 cm przy długości luf 60 cm. Po powrocie do domu instynktownie ją zmierzyłem i okazało się ze kniejówka ma 99cm przy lufach 55 cm czego nie ma nawet w katalogu bettinsoli, mam pytanie czy tak krotka lufa wpłynie na jej walory tzn celność, skuteczny zasięg czy tez odrzut? generalnie taka dlugosc jest bardzo „manewrowa”

         
        • ~Marek Cz.

          26 marca 2016 at 11:48

          Coś za coś. Skrócony blok luf poprawia „manewrowość” co jest bardzo istottne w warunkach polowań leśnych. ale obniża prędkość początkową pocisku i śrutu. Przy kuli nie ma to większego znaczenia ale zasięg strzału śrutowego będzie nieco mniejszy. Prosze to sprawdzić /pokrycie/ na standardowych tarczach o średnicy 75 cm z dystansu 35 m.
          Odrzut będzie oczywiśćie większy niż przy lufach dł. 60 cm, ale różnice nie są znaczne.

           
          • ~Patryk

            14 lipca 2016 at 19:55

            Witam. Przeczytałem wszystko 3 razy. Ale i tak potrzebuje Pana pomocy w wyborze kniejówki. Potrzebuje tej broni do polowań z zasiadki. jak dotąd brałem pod uwage tylko ZH ze względu na górne położenie lufy kulowej. Niżej osadzona luneta wiąże się z lepszą celnością (tak mi sie wydaje). Ale tutaj wchodziła by w gre używka. A z używkami jest różnie. Jestem żółtodziobem więc nie potrafie w 100% ocenić, czy broń nadawała by się. Więc myśle, że nówka bedzie chyba lepszym rozwiązaniem. tyle się naczytałe, a i tk nie wiem co wybrać. Chodzi o jak najlepsze trzymanie kuli na 100m i głdkiej breneki na ok. 50m. Żeby była jak najmniejsza różnica. Pochodze z Dolnego śląska. Może zna Pan zaufanego rusznikarza lub sklep m. z używaną bronią. Gdzie mógłbym mieć zaufanie do sprzedawcy o wiarygodności broni. Co by mi Pan mógł doradzić??
            Z góry dziękuje

             
          • mataczerw

            15 lipca 2016 at 12:42

            Używana ZH to kiepski wybór. Lepiej kupić broń nową. Lufa kulowa na dole wcale nie musi przeszkadzać. Proponuję rozejrzeć się za bronią włoską (Brixia ok. 4800 zł, Sabatti i Bettinsoli ok. 5500 zł) i jak brakuje środków kupić ją na raty.

             
  8. ~Patryk

    17 lipca 2016 at 12:17

    Dziękuje. Miałem zamiar kupić kniejówke. A dałem namówić sie na express kulowy30 06 Brno. Z justowanymi lufami. I teraz moje pytanie byłoby takie. Jaką amunicje pełen płaszcz (chodzi o lisa, zeby jak najmniej uszkodzic futro) dobrać? Jaka amunicja pod tym katem bedzie najlepsza??

     
    • mataczerw

      18 lipca 2016 at 12:08

      Myślę że jest to nabój 8 x 57JRS?
      Jeśli tak, to tylko ciężki pocisk w okolicach 13 g, np. EVO i ID Classic firmy RWS, względnie Oryx lub Alaska Normy.

       
      • ~Łukasz

        18 lipca 2016 at 14:02

        Tak, nabój w kalibrze 8×57 jrs.
        Dużo dobrego słyszałem o evo i id RWS (z tym, że id jest nieco tańszy od evo a różnicy praktycznie nie ma).
        Sporo osób polecało mi geco plus (choć i słyszałem negatywne opinie o tym pocisku).
        Co powie Pan o Lapua Naturalis?

         
        • mataczerw

          18 lipca 2016 at 14:11

          Naturalis firmy Lapua to bardzo dobry pocisk. Używam od kilku lat ale w .30 – 06 i 9,3 x 62. Wysoka precyzja wykonania, odporność na drobne przeszkody.
          Geco Plus nie stosowałem

           
          • ~Łukasz

            19 lipca 2016 at 08:40

            Dziękuję za odpowiedź.
            pozdrawiam

             
    • mataczerw

      18 lipca 2016 at 12:19

      Ciężka sprawa z lisem potraktowanym z .30 – 06…
      Jeśli jednak nie ma innego wyjścia, FMJ o dużej masie i mniejszej prędkości . Robi go np. S & B, o masie 11,7 g.

       
  9. ~Łukasz

    18 lipca 2016 at 08:07

    Witam
    Panie Marku nabyłem kniejówkę brno combo w kalibrze 8×57 i szukam odpowiedniej kuli do tej broni (zależy mi na takiej, która nie otwiera się drobnych krzakach, nie jest za mocno ekspansywna w tuszy). Wiem, że trzeba przetestować kilka marek pocisków i zobaczyć, który z nich „polubi” nasza broń. Ma Pan doświadczenie z poprzednimi czeskimi kniejówkami?

    pozdrawiam
    Łukasz

     
    • ~Patryk

      19 lipca 2016 at 09:15

      Bardzo dziękuje. Czuje, że ciężko będzie z 30 06 do lisa. Nawet pełnym płaszczem. Żeby skórka nadawała się do wyprawki. I tak się zastanawiam, czy uskładać pare groszy i kupić, jakiś 223. Co by Pan powiedział na taki układ –
      Sztucer IŻ jednostrzałowy, luneta swarovski lub zeiss x56mm?? Luneta raczej używka. Tak, żeby sprzęt był celny i niedrogi. A może Pan coś innego zaproponuje?
      Pozdrawiam

       
      • mataczerw

        19 lipca 2016 at 09:31

        Kaliber .223 Rem. to dobry wybór., jednak o Iż – 18 MN radzę zapomnieć. Za duzo trzeba włożyc kasy,żeby toto dobrze strzelalo. Spust tragedia. Radze kupić najtańszy repetier, choćby JW105 za 1800 zł.

         
  10. ~kamil

    9 sierpnia 2016 at 14:35

    Panie Marku ja mam podobny dylemat jak koledzy wcześniej wypowiadający się. Chce kupić kniejówkę w cenie do ok. 6 tyś. Wybór to brno combo 8x57jrs x12/76 lub jakaś włoszka. Co do włoszek mam mieszane uczucia gdyż są ponoć mało odporne na ciężkie warunki a ja poluje dużo i w Bieszczadach

     
    • mataczerw

      9 sierpnia 2016 at 16:32

      Ostatnio testowałem Brixię kalibru 12 – 8 x 57 JRS. Solidna „włoszka” o masie 3,4 kg. Kosztuje ok. 4,8 tys.zł i moim zdaniem powinna być wytrzymalsza od Sabatti czy Bettinsoli. Brno Combo niestety nie sprawdzałem, wrażenia z oglądu mam dobre.

       
  11. ~Kamil

    10 sierpnia 2016 at 08:09

    I teraz kolejny dylemat. Brixia którą Pan testował prezentuje się bardzo dobrze. W porównaniu z brno combo bixia ma 5 centymetrów dłuższe lufy co według mnie jest bardzo ważne. Waga broni nie ma dla mnie znaczenia -kawał chłopa ze mnie. Ale od 8 lat polowania nauczyłem się strzelać z przyśpiesznikiem i nie wiem czy da się przestawić

     
    • ~Marek Cz.

      10 sierpnia 2016 at 13:04

      Lufy na nasz rynek rzeczywiście mają 65 cm długości, To maksimum w nowych kniejówkach. W opcji można dostać krótsze (55 lub 60 cm)
      Spust jest dobrze fabnrycznie wyregulowany /przynajmniej jak dla mnie/ i niczego nie trzeba poprawiać. Ja nie trawię przyspieszników.

       
  12. ~Kamil

    10 sierpnia 2016 at 08:16

    Ps. Bardzo dziękuję za odpowiedź. Mam pana książki i często kieruję się zawartą tam wiedzą. Zakup kniejówki to dla mnie spory wydatek dlatego chcę dokonać prawidłowego wyboru.

     
  13. ~Kamil

    10 sierpnia 2016 at 11:39

    Chciałem jeszcze Pana zapytać czy kniejówka Brixia ma regulowany spust gdyż nigdzie nie ma informacji na ten temat i czy taka regulacja rekompensuje brak przyśpiesznika.

     
    • ~Marek Cz.

      10 sierpnia 2016 at 13:05

      Regulować można ale tylko z pomoca rusznikarza – tak przekazano mi na stoisku Brixii podczas targow w Vicenzy, w lutym br.

       
  14. ~Kamil

    10 sierpnia 2016 at 15:00

    Dziękuję za informacje. Muszę wziąć do ręki kniejówkę Brixia i zobaczyć jak mi leży. Mam jeszcze jedno pytanie. Czy Luneta leupold o parametrach 3 – 9×50 z podświetlanym punktem rodem z USA to dobry wybór na kniejówkę? Prawie nie chodzę na zbiorowe tyko podchód i zasiadka

     
    • ~Marek Cz.

      10 sierpnia 2016 at 15:13

      Leupold o takich parametrach może być.

       
  15. ~Rafał

    22 października 2016 at 21:12

    Witam! Co prawda na ten temat było już coś powiedziane ale nie do końca. A mianowicie jakie na rynku występują kniejówki w kalibrze 12 śrut i 9,3 x 74R z tym że ze stalową baskila i ręcznym napinaniem iglic?
    Może coś ostatnio się ukazało?
    Coś ze średniej półki a może coś z wyższej?

     
    • ~Marek Cz.

      24 października 2016 at 12:24

      Może ktoś z czytelników doradzi…

       
  16. ~Bartek

    6 listopada 2016 at 16:06

    Witam. Piszę do Pana ponieważ potrzebuję pomocy, a mianowicie na portalu ogłoszeniowym znalazłem takie coś jak lufy kniejowe do zh Brno w kal. 243 win./12 Na ten temat nie znalazłem żadnych informacji że coś takiego występuje. Lufy nie są ze sobą lutowane. Posiadam zh 301 i zastanawiam się nad kupnem tych luf, Proszę o opinie.

     
    • mataczerw

      6 listopada 2016 at 16:56

      Trzeba pojechać do sprzedajacego, sprawdzić wszystko, złożyć, oddać kilka strzałów i wtedy się decydować.
      .243 Win. w kniejówce to pomysł nie najszcześliwszy ale..

       
      • ~Bartek

        6 listopada 2016 at 17:44

        Bardzo dziękuje za błyskawiczną odpowiedz. Czyli to jest jakaś rusznikarska robota?? Lufy nie kosztują nawet 500 zł. wydaje mi się że zaryzykuje.
        To .243 Win może sponiewierać baskilę i mechanizmy ryglujące zh.? Jak by Pan mógł spojrzeć na zdjęcia tych luf i wyrazić swoją opinie. Po wpisaniu hasła do przeglądarki zh brno .243 win pierwszy wynik.

         
        • ~Marek Cz.

          7 listopada 2016 at 15:55

          Ewidentnie robota rusznikarska. Trudno wydac jednoznaczną opinię. Przewodu lufy przecież nie widać. ZH miał lufy ze stali Poldi, dość miękkiej

           
          • ~Bartek

            7 listopada 2016 at 18:39

            Bardzo dziękuję Panu za pomoc.
            Pozdrawiam

             
  17. ~Piotr

    24 lutego 2017 at 16:43

    Panie Marku !
    Co to za kniejówka Valmet?
    Podobno to fiński wyrób…
    Nie miałem z tą bronią nigdy do czynienia, ale jej estetyka mnie raczej zniechęca.
    Jakie jest Pańskie zdanie na jej temat?
    Pozdrawiam serdecznie.

     
    • ~Marek Cz.

      25 lutego 2017 at 13:22

      Broń z Finlandii. Finowie nie mają dużego doświadczenia z bronią kulowo – śrutową. Obecnie kniejówka Tikka produkowana jest z włoskich podzespołów.

       
  18. ~Piotr

    25 lutego 2017 at 20:00

    Dziękuję serdecznie.
    I jeszcze pytanie z innej beczki.
    Co wybrać: dubeltówka horyzontalna 12/70 J.P. Sauer&Son na pełnych zamkach czy raczej horyzontalny Merkel 12/70 z dwoma pełnymi czokami? Stan techniczny porównywalny, ceny zupełnie nie.
    Mam bocka Zoli, ale chyba zgodnie z przepowiednią kolegi – dorosłem do horyzontalnej … 🙂
    Pomoże Pan w podjęciu decyzji?
    Darz Bór.

     
    • ~Marek Cz.

      26 lutego 2017 at 09:08

      Sauer na pełnych zamkach. Po co Panu pełne czoki?

       
      • ~Piotr

        26 lutego 2017 at 11:26

        Mnie pełne czoki to zupełnie na nic 🙂
        Ale tak broń skonstruowali w oryginale.
        Tylko że ten Sauer ma takie prawie niewidoczne minimalne rozdęcie tuż za komorą nabojową 🙁 … Stąd pewnie cena mocno przystępna …
        Po stwierdzeniu tego faktu broń raczej odpada.
        A tak w ogóle to dlaczego Sauer a nie Merkel?
        Pozdrawiam serdecznie.

         
        • ~Marek Cz.

          26 lutego 2017 at 13:19

          Tylko dla pełnych zamków.

           
          • ~Piotr

            26 lutego 2017 at 21:30

            Dziękuję serdecznie i pozdrawiam.
            DB

             
  19. ~Piotr

    6 marca 2017 at 14:55

    Panie Marku To jeszcze pytanie o takie coś jak IŻ-59 Sputnik.
    Wiem, że była to dość nieliczna seria produkowana dla radzieckich sportowców.
    Jaką ma Pan opinię na temat tej broni?

     
    • ~Marek Cz.

      8 marca 2017 at 12:07

      Zdanie mam dobre, choć wiekszość tej broni na naszym rynku jest mocno zużyta. Wada fabryczna, często spotykana – górna lufa bije pod cel, dolna nad nim.

       
  20. ~Krzysztof

    19 kwietnia 2017 at 22:12

    Witam serdecznie.
    Panie Marku, uprzejmie proszę o opinię i poradę dotyczącą Kniejówki Marocchi Finn 612. Czy ta firma sprzedaje solidną i trwałą broń, czy lepiej np. doskładać pieniędzy i kupić Haenela? Oglądałem na targach Expo Silesia w Sosnowcu taką broń i lufa kulowa była w oplocie karbonowym umiejscowiona na górze, a śrutowa na dole kniejówki. Pomyślałem, że może to być ciekawe rozwiązanie, ale nie mogę nigdzie znaleźć miarodajnej opinii na temat tej firmy i produkowanej przez nich broni. Jeszcze prośba o poradę dotyczącą ewentualnego kalibru lufy kulowej.
    Będzie mi miło, jeśli zechce Pan poradzić mi w tej sprawie.

    Z wyrazami szacunku,
    Krzysztof.

     
    • mataczerw

      21 kwietnia 2017 at 11:53

      Włoskie wykonanie, fiński model. Generalnie do przyjęcia, choć Haenel lepszy.

       
      • ~Krzysztof

        12 maja 2017 at 18:17

        Witam,
        Uprzejmie dziękuję za radę, choć jest nieco lapidarna;)

        Pozdrawiam,
        Krzysztof.

         
  21. ~Rafał

    20 kwietnia 2017 at 21:41

    Panie Marku! Chciałbym wrócić do tematu wcześniejszego bo znowu jest potrzeba zakupu
    Czy w grupie cenowej 10- 15 tys zł. kniejówek istnieje w ogóle taka która miałaby kombinację śrutu kal. 12 i kuli 9,3 x 74R. i dodatkowo miałaby stalowa baskilę?
    Chodzi mi o taką przyzwoitą jakość.

     
    • mataczerw

      21 kwietnia 2017 at 11:54

      Szczerze mówiąc nie wiem co polecić. Dla mnie wystarczyłaby Brixia w tej kombinacji kalibrów.

       
      • ~Rafał

        21 kwietnia 2017 at 21:23

        Jak rozumiem nic w niemieckich hutach nie robią w tej kombinacji ze stali?

         
        • ~Marek Cz.

          21 kwietnia 2017 at 22:22

          Bo nikomu nie chce się dźwigać ciężkiej broni. Tendencja jest taka, że prawie wszyscy robią baskile z duralu.

           
          • ~Rafał

            22 kwietnia 2017 at 22:22

            No to odpada kniejówka 🙂

             
  22. ~Andrzej Borak

    21 lipca 2017 at 10:25

    Panie Marku –
    czy jest panu znana marka włoskich kniejówek Viking?
    Nie mogę nic znaleźć w int. a mam ciekawy egzemplarz „na oku”.
    Z poważaniem
    Andrzej Borak

     
    • mataczerw

      21 lipca 2017 at 10:43

      Niestety, nie miałem kontaktu z bronią tej marki.

       

Leave a Comment:

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *